2009/09/10

2/48 faza naprzemienna, dzień 3 p

Waga: stoi na 58,5 (coś opornie idzie ostatnio)

śniadanie: placki dukanowskie, actimel lekki
II śniadanie: serek wiejski
Obiad: jajecznica i kiełbaski z fileta
Podwieczorek: jogobella
kolacja: wczorajsza zapiekanka i wędlinka

do picia: woda, kawa z mlekiem, cola zero, kefir, herbata zielona

2009/09/09

2/47 faza naprzemienna, dzień 2 p

Waga: 58,5 (osiągnęłam wagę mojej siostry, tylko jeśli chodzi o tkankę tłuszczową to mam jej jakieś 2 kilo mniej niz ona ;)

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: (zapomniałam zabrać do pracy, nic nie miałam więc zgrzeszyłam kostką czekolady, mam nadzieję że się spali przez cały dzień, wypije więcej zielonki, może mnie wyratuje)
Przekąska: wędlina drobiowa
Obiad: Zapiekanka jajeczno-kurczakowa (właśnie się robi)
Zapiekanka jajeczno-kurczakowa (P)
Składniki:
2-3 białka
1 żółtko
2 łyżki chudego twarogu
pierś z kurczaka
szczypta soli, pieprzu, przyprawy do pizzy
Sposób przyrządzania:
Ubić pianę z białek (2-3 szt) z dodatkiem soli, dodać 1 zółtko i
jeszcze trochę ubić. Następnie dodać 2 łyzki chudego twarogu, łyżeczkę musztardy i miksować to jeszcze chwilę, przyprawić solą, pieprzem i przyprawami do pizzy. Dodać pieczoną lub duszoną pierś kurczaka pokrojoną w paseczki. Wykładać do naczynia żaroodpornego i zapiekać w temp. 220 st. przez ok. 25 min.
Kolacja: łosoś na parze

do picia: kawa z mlekiem, kefir, cola zero, woda, herbata zielona

Edit: będzie tu teraz tak elegancko, jeszcze przysiądę nad szablonem i go poprawię, ale najpierw obiad ;)

2009/09/08

2/46 faza naprzemienna, dzień 1 p

Waga: 58,8 kg (tylko 100gram, rano uwierzyć nie mogłam ;)

Śniadanie: placki dukanowskie, actimel lekki
II śniadanie: serek wiejski
Obiad: jajecznica z wędlinką drobiową
Podwieczorek: jogurt, kakao, słodzik
Kolacja: łosoś na parze, ogórek kiszony

do picia: woda, cola zero, kawa z mlekiem

Dołek dzisiaj mam, trafiłam na forum proteinowe, poczytałam o trudnościach III fazy i kłopotach z IV fazą... humor siadł... mam wrażenie że to się nigdy nie skończy... czy już zawsze będę musiała myśleć o tym czy porcja ciasta odbije się na mojej wadze?

2009/09/07

2/45 faza naprzemienna, dzień 5 p+w

Waga: 58,7 ha! mówiłam że tkanka tłuszczowa ciekawy wynik pokazywała, ale jutro na bank będzie więcej, ciężka kolacja po 21... a zresztą zobaczcie sami:

Śniadanie: Placki dukanowskie z pomidorem i rzodkiewkami
II śniadanie: serek wiejski lekki i rzodkiewki
Obiad: Frittata
Podwieczorek: Jogobella light
Kolacja: łosoś na parze, dwa buraczki z jajkiem i rzodkiewki

do picia: woda, cola zero, kawa z mlekiem, herbata zielona

Nie bardzo potrafię ustawić sobie jedzenie jak mam na drugą zmianę, zawsze wtedy głodna juz w pracy jestem, a potem wypada mi kolacja o 21 :-/ dobrze że to tylko dwa razy w tygodniu ;)

A i mam pytanie, słyszał ktoś coś o aqua slim reklamowanym ostatnio w tv? Warto się zainteresować? To podobno niedrogie jest, ale z tymi specyfikami to nigdy nie wiadomo, ostatnio jak kupiłam nową wodę mineralną z Żywca (Witella z L-karnityną) to zaraz następnego dnia miałam ten tragiczny zjazd i prawie zasłabnięcie w sklepie i nie wiem czy to zbieg okoliczności czy miało wpływ jakoś... Stosował ktoś aqua slim?
Edit: dobra oto skład: syrop glukozowy, winian L-karnityny, ekstrakt Garcinia cambogia (źródło kwasu hydroksycytrynowego HCA), woda, fruktoza, sukraloza (subst. słodząca), chlorek chromu (źródło chromu). Zapominam o aqua slim, uznajmy że pytania nie było, jak mam się tym syropem i fruktozą tuczyć to ja już wolę łyżeczkę cukru, przynajmniej odłoży mi się pod skórą i w miejscach łatwo spalana a nie na narządach wewnętrznych!

2009/09/06

2/44 faza naprzemienna, dzień 4 p+w

Waga: 59,4kg (warzywka wiadomo, ciekawe są wskazania tkanki tłuszczowej za to... no zobaczymy po warzywkach)

Śniadanie: actimell lekki (i tyle bo wszystko szybko, szybko)
II śniadanie: placki dukanowskie, wędlina drobiowa, kawałek pomidora
Obiad: filet z kurczaka w sosie pomidorowym
Podwieczorek: jogobella light, wędlina, ogórek
Kolacja: udko pieczone

do picia: herbata, kawa z mlekiem, cola zero, woda

Coś się najeść nie mogę na tych warzywkach, głodna jestem jakoś i głodna, jadłabym i jadła... a waga idzie w górę...

Ostatnie komentarze

Twój Strażnik wagi