2009/10/31

2/99 faza naprzemienna, 4 dzień p

Waga: 55,9 kg!!! (po imprezie!)

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: wędlina i chlebek
Obiad: kurczak pieczony (konkretnie pierś)
Poswieczorek:
Kolacja:

Do picia: woda, cola zero, kawa z mlekiem

Dziś będzie raczej po bożemu ;) z niewielkimi odstępstwami (chlebek). Ciasta już nie mam (ale ogólnie stwierdzam że ciasto marchewkowe mi służy ;)) Zobaczyłam na wadze długo oczekiwane 55 z przodu... jutro będzie więcej bo regularniej dziś jem i więcej, ale to nic... Jak doświadczenie mi mówi na trójce też się czasem chudnie więc może będzie jednak te magiczne 55 ;) Jutro ostatni dzień II fazy :D

2009/10/30

2/98 faza naprzemienna, 3 dzień p

Waga: stoi na 56,3kg

Dziś dla odmiany było bardzo nieprzepisowo i impreza z alkoholem wieczorem po meczu (raz się żyje i raz na jakiś czas trafia się taka okazja ;), niewiele zjadłam ale raczej nieprzepisowo, zobaczymy jak jutro będzie ;)

2009/10/29

2/97 faza naprzemienna, 2 dzień p

Waga 56,3kg

Było bardzo protalowo, plus wieczorne nieprotalowe już ciasto marchewkowe ;)

2009/10/28

2/96 faza naprzemienna, 1 dzień p

Waga: 56,1 (no proszę a skąd ten spadek, na tak mało przepisowej diecie? lekko się dziś zaskoczyłam ;)

Właściwie zdrowa prawie jestem, katar tylko pozostał, w ramach ratowania poziomu cukru we krwi czas od czasu ciasteczko wsunę ;)

A jadłospis hmm bardzo nie protalowy raczej więc spadek mnie dziwi nieco:
Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: ciastka owsiane (ze 4 chyba)
Przekąska: 2 ciastka owsiane i jogurt naturalny
Obiad: roladka drobiowa z serem
Kolacja: 2 kromki chlebka żytniego

Do picia: kawa z mlekiem, herbata zielona

Ciastka i chlebek upiekłam sama, doszłam do wniosku że skoro i tak muszę zmienić rygor dukanowski to będę wiedziała co jem ;) No zobaczymy jutro czy spadek był taki chwilowy tylko czy jednak nie ;)

2009/10/27

2/95 faza naprzemienna 5 dzień p+w

Waga: 56,7 kg

Nic ciekawego ;) zdrowienia ciąg dalszy...

2009/10/26

2/94 faza naprzemienna, dzień 4 p+w

Waga: 56,6kg

Jak kiedyś dojdziecie logiki w tym całym Dukanie to mi napiszcie dobrze? Zjadłam wczoraj chyba z pół kilograma ciastek (owsianych, z kremem, dżemem, bezą i masą kalorii) waga stoi... Podobnież jak moja choroba, trzyma się mnie jak rzep...

2009/10/25

2/93 faza naprzemienna, dzień 3 p+w

Waga: 56,6kg

Kaszlę... bardzo... :( No i zaszalałam dziś zupełnie nie po dukanowsku... niedobrze :(

2009/10/24

2/92 faza naprzemienna, dzień 2 p+w

Waga: 56,4 kg

Dziwna ta waga... patrzę na to co jem i na poranny wynik i dziwna ta waga jakoś... utrata wody jedynie do głowy mi przychodzi... Choruję nadal i dzisiejszy mecz mi wcale nie pomógł :-|

2009/10/23

2/91 faza naprzemienna dzień 1 p+w

Waga: 56,6 kg

Ale dwa kawałki ciasta marchewkowego były... i jak to tak spadek? czuję się kompletnie nieprzygotowana na takie coś ;) Chora nadal... dziś wszystko mi zeszło i kaszlę i kicham... masakra... A jutro mecz... a ja prawie nie mówię, jak śpiewać będę...
A i postanowiłam że drugiej fazy będzie 100 dni :) Tak symbolicznie trochę

2009/10/22

2/90 faza naprzemienna 5 dzień p

Waga:56,8 kg

Jutro będzie więcej... bo... ciasto marchewkowe... i nadal chora jestem...

2009/10/21

2/89 faza proteinowa, 4 dzień p

Waga: 57 kg

Straciłam węch i smak, nie wiem jak pachnie mój zakwas i czy nie nadaje się czasem do wyrzucenia, nie czuję smaku jedzenia jakie jem... budzę się w nocy bo się duszę (nie potrafię oddychać ustami) nie znoszę kataru... przypaliłam mięso, z chleba wyszedł mi zakalec a ryż dla rodzinki wyszedł jak piasek, nie nadaję się do niczego dziś i nie zjadłam dziś za wiele... :(

2009/10/20

2/88 faza naprzemienna, dzień 3 p

Waga: 57,2 kg
Chora jestem :-/ Ból głowy, krtani, zapchany nos, dietę diabli wzięli jak wczoraj i dziś wyssałam już chyba całe opakowanie tabletek na gardło (poczytajcie skład tego specyfiku i te wszystkie ozy), uraczyłam się też herbatką z miodem i nawet posłusznie zjadłam chlebka z pomidorkiem (tak ku zdrowotności, bo witamin trzeba). Dobija mnie to wszystko ogólnie mówiąc... aż mi się nie chce pisać dziś jadłospisu, bo nie ma co pisać, jadłam niewiele w większości zdrowe, niedozwolone na Dukanie rzeczy, a wszystko po to żeby zatrzymać tą chorobę, bo ja nie mogę być teraz chora, to jest kompletnie niewłaściwy czas, odpuszczam basen, w sobotę grzecznie po meczu zwinę się do domu pod kocyk i nie będę się włóczyć po knajpach świętować, muszę wrócić do świata żywych, no po prostu muszę... Więc kochani moi okazuje się że jeszcze rozum posiadam i nie stawiam jednak dietę ponad własne zdrowie. Dlatego do czasu powrotu do normalności pominę spisy potraw, bo nie drugofazowe są. Oczywiście nie upadłam na głowę i nie rzuciłam się na jedzenie i staram się żeby to co jem trzecią fazę przypominało jednak, ale to jeszcze za wcześnie i nie miejsce na to tu... następny jadłospis jak już przestanę kichać i prychać ;) Do tego czasu, codzienne krótkie wieści będą ;)

2009/10/19

2/87 faza proteinowa, dzień 2 p

Waga: 56,7 kg

Wreszcie @ przyszła... 34 dc strasznie długo... tydzień opóźnienia prawie... już miałam w głowie leczenie hormonalne uff... no to zobaczymy co się będzie działo z wagą teraz...

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: wędlina drobiowa
Przekąska: jogobella light, serek wiejski
Obiad: jajecznica, wędlina drobiowa
Kolacja: placki z serka wiejskiego

do picia: kawa z mlekiem, cola zero, herbata zielona

2009/10/18

2/86 faza proteinowa, dzień 1 p

Waga: 57,2 kg

Śniadanie: owsianka, actimell lekki
Obiad: jajecznica z wędliną drobiową
Podwieczorek: kawałek ciasta (o zgrozo... może ja jednak na trójce już powinnam być?)
Kolacja: wędlina drobiowa, jogurt naturalny

do picia: kawa z mlekiem, cola zero, herbata zielona

Zaczynam chyba swój ostatni cykl białkowy. Ogólnie waga stoi albo ma lekkie zwyżki/żniżki. Ale kończę ponieważ nadal nie przyszedł okres w tym miesiącu, w ciąży na pewno nie jestem, okres we wrześniu miałam 15, cykl miałam 28 dniowy, czyli w październiku powinnam dostać 13, nie mam go do dziś... to jest 33 dzień cyklu, nigdy nie miałam takiej długiej przerwy, rozregulowałam się na maxa, możliwe że oprócz diety to wina również tych dwóch całodniowych wyjazdów i tego że 2 tygodnie nie pływałam, ale raczej na pewno dieta ma tu istotne znaczenie. Mam nadzieję że @ przyjdzie w najbliższych dniach, bo jeśli zatrzymała się na dobre to nie uśmiecha mi się wizyta u lekarza i leczenie hormonalne...

A tak poza zdrowotnie... pokochałam pieczenie chleba i chcę móc go jeść również i zamierzam upiec placek z ostatnich śliwek i go skosztować i jeszcze inne pyszności dozwolone na trzeciej fazie... nic na siłę pisze Dukan w swojej książce i znów mu uwierzę :)

2009/10/17

2/85 faza naprzemienna, dzień 5 p+w

Waga: 56,8kg

Dziś cały dzień był wyjazdowy, nie było mnie w domu od świtu i wróciłam do północy, starałam się trzymać diety, ale na skrzydłach radości zdarzyło mi się zgrzeszyć, co zapewne odbije się na jutrzejszej wadze. Ale zobaczcie sami (i nie idźcie w moje ślady):

Przez cały dzień zjadłam:
  • jajecznica z wędliną drobiową, pomidorami i szczypiorkiem
  • placki z serka wiejskiego
  • 2 kanapki z wędliną i pomidorem (chleb już był zwykły niestety)
  • placki dukanowskie
  • filet z kurczaka w panierce (zakupiony w przydrożnej knajpie, z pewnością smażony na tłuszczu :()
  •  jogobella light
A wypiłam: cola zero, ok połowy półlitrowej coli zwykłej (na halę, gdzie odbywała się impreza nie można wnosić swojego picia, a w kawiarni była tylko zwykła cola), woda, kawa z mlekiem i... piwo (tak to ten grzech na skrzydłach radości i prawdą jest że na tej diecie picie alkoholu to koszmar, jedno piwo całkowicie zwaliło mnie z nóg...)

Wnioski: jutro waga zapłacze i całe szczęście że następny wyjazd dopiero 4 listopada...

2009/10/16

2/84 faza naprzemienna, dzień 4 p+w

Waga: 56,6

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: jogobella light, serek wiejski
Obiad: frankfuterki drobiowe z musztardą i ogórek kiszony
Podwieczorek: placki z serka wiejskiego
Kolacja: kanapki z wędlinką, pomidorkiem (upiekłam chlebek kukurydziany)

do picia: woda, cola zero, kawa z mlekiem, herbata zielona

2009/10/15

2/83 faza naprzemienna, dzień 3 p+w

Waga: 57 kg

Śniadanie: owsianka
II śniadanie: serek wiejski
Obiad: jajecznica z pomidorami i wędliną drobiową
Podwieczorek: placki z serka wiejskiego
Kolacja: łosoś usmażony na teflonie, burak czerwony z octem jabłkowym

do picia: kawa z mlekiem, cola zero, herbata zielona

2009/10/14

2/82 faza naprzemienna, dzień 2 p+w

Waga: 56,6 kg

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: ciasto (w pracy z okazji dnia nauczyciela uraczyli nas takimi pysznościami że się złamałam znów :()
Obiad: dwa kabanosy drobiowe z musztardą
Podwieczorek: 3 kanapki z wędliną drobiową (to jest zabronione)
Kolacja: jajko, ogórek kiszony, wędlina drobiowa

do picia: kawa z mlekiem, cola zero, herbata zielona

Jest źle... łamię się, prawie codziennie czymś grzeszę, waga jest litościwa, ale dziś przesadziłam, jutro będzie masakra :( Wystawiła mnie dziś lekarka i pocałowałam klamkę, ze złości chciałam iść uraczyć się lodami... zmądrzałam przed wejściem, poszłam zamiast tego do empiku stracić fortunę... nie wiem czy ciągnięcie tego dalej ma jakiś sens? Dziś warzyw nie będzie, to ciasto to wystarczająco dużo węglowodanów...

2009/10/13

2/81 faza naprzemienna, dzień 1 p+w

Waga:56,6 kg

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: dwie jogobelle light
Obiad: tuńczyk, ogórek, jajko
Podwieczorek: chleb (zabronione, nie jeść!!!)
Kolacja: wędlina, ogórek kiszony

do picia: kawa z mlekiem, herbata zielona, maślanka

2009/10/12

2/80 faza naprzemienna, dzień 5 p

Waga: 57 kg (@ tuż tuż, woda się zbiera...)

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: jajecznica z kiełbaską z fileta
Przekąska: serek wiejski
Obiad: filet z kurczaka na parze
Podwieczorek: placki z serka wiejskiego
Kolacja: wędlina drobiowa

do picia: maślanka, kawa z mlekiem, herbata zielona

2009/10/11

2/79 faza proteinowa, dzień 4 p

Waga: 56,8 kg

Śniadanie: actimel lekki, jajecznica z kiełbaskami drobiowymi
II śniadanie: placki dukanowskie
Przekąska: placki z serka wiejskiego
Obiad: pierogi ruskie (coś trzeba było... caluteńki dzień poza domem, lepiej to niż schabowy... ale to nie jest Dukan!!!)
Kolacja: wędlina drobiowa

do picia: kawa z mlekiem, cola zero, herbata, herbata zielona

Ten tydzień to jest masakra i właściwie przekroczyłam wszystkie normy dukanowskie, to nie jest trzecia faza nawet... to zjadanie co popadnie bo nie ma nic innego... obłęd... muszę sobie świat poukładać i wrócić do normy... jak to dobrze że waga nie szaleje...

2009/10/10

2/78 faza proteinowa, dzień 3 p

Waga 56,6kg

Dzisiaj było pomieszanie z poplątaniem...

Śniadanie: actimel lekki, jajecznica z kiełbaskami z fileta
II śniadanie: placki dukanowskie, bułeczka razowa z płatkami owsianymi
Obiad: filet z kurczaka na parze
Podwieczorek: 2x latte (chyba na pełnym mleku)
Kolacja: placki z serka wiejskiego

do picia: kawa z mlekiem, cola zero, herbata zielona

Cały dzień poza domem... jutro pomieszania cdn...

2009/10/09

2/77 faza proteinowa, dzień 2 p

Waga: 56,5kg

Śniadanie: actimel lekki, owsianka
II śniadanie: serek wiejski, jogobella light
Obiad: jajecznica i 2 kiełbaski z fileta
Podwieczorek: jogobella light, placki z serka wiejskiego
Kolacja: 1,5 bułeczki z wędlina drobiową (bułeczki są razowe z płatkami owsianymi, ale nie bardzo się w tej diecie to mieści, nie jedzcie, ja musiałam, upiekłam sama i umarłabym ;) następne pieczywo upiekę na trzeciej fazie słowo harcerza ;)

do picia: kawa z mlekiem, herbata zielona, woda

Wczoraj w tej radości trochę się zapędziłam, to na pewno nie jest ostatni cykl proteinowy niestety, 1,5 kg to ja będę długo chudnąć jeszcze, szczególnie że przyjdzie @ i woda się zacznie za chwilę zbierać... Ale przepisy na trójkę zostawiam, tak motywacyjnie ;) Chleba póki co nie piekę bo nie mam składników/nie potrafię/czuję się przytłoczona ogromem przepisów/nie mam podstawowych podstaw jeśli chodzi o wyrabianie ciasta... (możecie sobie wybrać wymówkę). Spróbuję wykorzystać mój cudny piekarnik inaczej...

2009/10/08

2/76 faza proteinowa, dzień 1 p

Waga: 56,6 kg widzicie tu jakiś sens i logikę? sami zobaczcie na to co wczoraj zjadłam... chyba nigdy nie pojmę swojego organizmu... (a pewnie po dzisiejszym grzecznym dniu będzie zwyżka...)

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: jogobella light
Przekąska: placki z serka wiejskiego
Obiad: udko pieczone
Kolacja: wędlina drobiowa

do picia: kawa z mlekiem, cola zero, herbata zielona

Nowa kuchenka z porządnym piekarnikiem już jest... pierwsza potrawa gotowa, proste i protalowe udka były na obiad. Umordowana jestem...
A z boku dorzuciłam sznurki do moich ulubionych blogów kulinarnych, które zamieszczają przepisy już nie protalowe ;) będzie w sam raz na trzecią fazę, która tuż, tuż... zostało jeszcze 1,6kg (dziś humor lepszy zgadnijcie dlaczego? ;) Ciekawa jestem co mi ten cykl protalowy pokaże... czy będzie ostatni? Oto jest pytanie...

2009/10/07

2/75 faza naprzemienna, dzień 5 p+w

To co się dzisiaj stało to kompletna porażka... nie czytać, nie stosować na tej diecie!!!

Waga: 57,5kg

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: jogobella light, serek wiejski
Przekąska: kawałek ciasta czekoladowego z masą kakaową i wiśniami i dwie kokosanki (nie jeść tego!!!)
Obiad: placki z serka wiejskiego
Kolacja: jogurt, słodzik, kakao

do picia: kawa z mlekiem, herbata zielona, woda, cola zero

Miałam dziś szkolenie i długo w pracy siedziałam, koleżanka tzw szyszkę przyniosła i stało się... nie wiem z nudów chyba (bo głodna raczej nie byłam). Takie głupie potknięcie :-/ zobaczymy co jutro waga powie... na wszelki wypadek warzyw dziś już nie jadłam i potraktowałam to jak zwykły protal...
Czuję że długo już tak nie pociągnę... łamię się w takich sytuacjach jak ta dzisiejsza :( jeszcze miesiąc temu twardo bym odmówiła a dziś... Nowa kuchenka jutro zostanie podłączona, z nowiuteńkim działającym dobrze piekarnikiem, mam w planach piec chlebki i ciasta... tylko... no właśnie ta dieta... ech.., może warto jednak pomyśleć o trzeciej fazie wcześniej...

2/74 faza naprzemienna, dzień 4 p+w

Waga: 57,5

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: serek wiejski, jogobella light
Obiad: jajecznica z kiełbaskami z fileta
Kolacja: kiełbaski z fileta, ogórki kiszone

do picia: herbata zielona, kawa z mlekiem, woda

2009/10/05

2/73 faza naprzemienna, dzień 3 p+w

Waga: 57,2kg

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: serek wiejski, jogobella light
Przekąska: wędlina drobiowa
Obiad: kiełbaski z fileta, ogórek kiszony
Kolacja: placki z serka wiejsciego

do picia: woda, cola zero, kawa z mlekiem, maślanka

2009/10/04

2/72 faza naprzemienna, dzień 2 p+w

Waga: 57,4 (trochę za duża ta żwyżka :()

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: jogobella light
Obiad: 1/4kalafiora i placki z serka wiejskiego
Kolacja: tuńczyk, wędlina drobiowa, ogórek kiszony

do picia: kawa z mlekiem, herbata, kefir

Dziś 72 dzień diety, wg Dukana dziś powinnam zakończyć drugą fazę z pięknym wynikiem 55 kg... jak jest wszyscy widzimy i jednak muszę napisać cdn... ech...

2009/10/03

2/71 faza naprzemienna, 1 dzień p+w

Waga: 56,7kg (nie należy skakać z radości, bo za mało zjadłam wczoraj :()

Śniadanie: actimel lekki, placki dukanowskie
II śniadanie: jogobella light, wędlina drobiowa
Obiad: filet z kurczaka w jajku, brokuł
Kolacja: placki z serka wiejskiego, ogórek kiszony

do picia: kawa z mlekiem, herbata, herbata zielona

Jutro będzie zwyżka :P

2009/10/02

2/70 faza proteinowa, dzień 5 p

Waga: 57kg

Śniadanie: actimel lekki
II śniadanie: jogobella light
Przekąska: placki dukanowskie, wędlina, jajko
Podwieczorek: jogurt, kakao, słodzik
Kolacja: jajko, wędlina

do picia: woda, kawa z mlekiem, herbata zielona

Za mało dziś zjadłam, ale jakoś tak czasu nie było by myśleć o jedzeniu...

2009/10/01

2/69 faza proteinowa, 4 dzień p

No dobra pora napisać tą notkę, od razu mówię że dzisiejszego menu nie należy brać za wzór, przesadziłam, najlepiej zamknąć oczy i nie widzieć go ;P

Waga: 57 kg (delikatnie up ale było za dużo w dół ostatnio, musi się ustabilizować)

Śniadanie: actimel lekki i... kawałek CIASTA (tak dobrze widzicie, zrobiłam to z premedytacją i nie żałuję ;)
II śniadanie: serek wiejski
Przekąska: placki dukanowskie
Obiad: paróweczki drobiowo-cielęce (takie nowe ze słoiczków gerberowskich, paskudne więcej ich nie kupię)
Kolacja: placki z serka wiejskiego

do picia: kawa z mlekiem, herbata zielona, kefir

A zgrzeszyłam z premedytacją bo stwierdziłam że powinnam, bo łaziłam i się męczyłam, więc wczoraj uznałam że zjem 1 kawałek ciasta ale: tylko jeden, tylko rano (żeby miał czas się spalić) i nie bez znaczenia był fakt że dzisiaj basen miałam i to co się do 16 nie spaliło to już tam na pewno ;) Teraz już mogę spokojnie kontynuować dietę. Ale nie polecam takich akcji, nie bierzcie ze mnie wzoru :)

Ostatnie komentarze