2009/11/10

Wieści z 3 fazy część I

No dobra zmobilizowałyście mnie :D Napiszę co na utrwalaniu u mnie ;)

Dnia 1 listopada zakończyłam drugą fazę diety proteinowej, trwała 100 dni. Niestety nie wiem ile ważyłam tego dnia bo brutalnie obudzono mnie o świcie po czterech godzinach snu i nakazano ubierać się i jechać na cmentarze rozstawić chryzantemy i świeczki (mróz był w nocy, wcześniej się nie dało tego zrobić). I pojechałam bez śniadania i ważenia się lekko nieprzytomna ;) Więc skoro nie wiem ile ważyłam to przyjęłam ostatnią wagę jako wyjściową na trzeciej fazie: ważyłam 55,9 kg (jest to jednocześnie najmniejsza waga jaką miałam na protalu), schudłam 9,4kg czyli przede mną 94 dni utrwalania... uff

Na trzeciej fazie jest dziwnie, waga waha się około kilograma (w zależności od dnia, ilości wody w organizmie, tego ile zjem itp.) dziś ważę 56,9kg ale przyznaję że ciężko mi było trzymać się reguł więc zapewne ileśtam gram się wróciło :) I tak to prawda początek trzeciej fazy to pokusy większe niż wcześniej: możesz zjeść chleb więc od razu masz ochotę na pół bochenka, masz dwie uczty w tygodniu, ale myślisz sobie że dwa ciastka dodatkowo nie zaszkodzą, są dozwolone porcje owoców więc kombinujesz i uznajesz że ciasto z jabłkami tak od biedy to też porcja owoców ;) I tych pokus na trzeciej fazie jest masa :-/ Uczty staram się jeść w niedzielę i we środę (czasem wtorek), pozostawiłam czwartek na dzień proteinowy. Chleb jem tylko pieczony samodzielnie i nie smaruję go masłem. Z owoców póki co jadłam tylko jabłka. Jeśli chodzi o produkty skrobiowe to raz zjadłam spaghetti a chyba dwa razy gołąbki dietetyczne. A jeśli chodzi o ucztę to dwa razy były pierogi (raz ruskie, raz z owocami), a w niedzielę mięso wieprzowe zapiekane z serem i ziemniaki. No i desery... ale to lepiej pomińmy milczeniem. Ogólnie jeżeli waga będzie się wahać kilogram na plus lub minus to będę zadowolona :)

Dziś mamy 9 dzień utrwalania, ważę 56,9 kg
Pozdrawiam (i jednocześnie uprzedzam że nie będę pisać regularnie jak na drugiej fazie bo to trochę nudne i uciążliwe się stało, a zajęć mi przybyło i czasu brak niestety).

2009/10/31

2/99 faza naprzemienna, 4 dzień p

Waga: 55,9 kg!!! (po imprezie!)

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: wędlina i chlebek
Obiad: kurczak pieczony (konkretnie pierś)
Poswieczorek:
Kolacja:

Do picia: woda, cola zero, kawa z mlekiem

Dziś będzie raczej po bożemu ;) z niewielkimi odstępstwami (chlebek). Ciasta już nie mam (ale ogólnie stwierdzam że ciasto marchewkowe mi służy ;)) Zobaczyłam na wadze długo oczekiwane 55 z przodu... jutro będzie więcej bo regularniej dziś jem i więcej, ale to nic... Jak doświadczenie mi mówi na trójce też się czasem chudnie więc może będzie jednak te magiczne 55 ;) Jutro ostatni dzień II fazy :D

2009/10/30

2/98 faza naprzemienna, 3 dzień p

Waga: stoi na 56,3kg

Dziś dla odmiany było bardzo nieprzepisowo i impreza z alkoholem wieczorem po meczu (raz się żyje i raz na jakiś czas trafia się taka okazja ;), niewiele zjadłam ale raczej nieprzepisowo, zobaczymy jak jutro będzie ;)

2009/10/29

2/97 faza naprzemienna, 2 dzień p

Waga 56,3kg

Było bardzo protalowo, plus wieczorne nieprotalowe już ciasto marchewkowe ;)

2009/10/28

2/96 faza naprzemienna, 1 dzień p

Waga: 56,1 (no proszę a skąd ten spadek, na tak mało przepisowej diecie? lekko się dziś zaskoczyłam ;)

Właściwie zdrowa prawie jestem, katar tylko pozostał, w ramach ratowania poziomu cukru we krwi czas od czasu ciasteczko wsunę ;)

A jadłospis hmm bardzo nie protalowy raczej więc spadek mnie dziwi nieco:
Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: ciastka owsiane (ze 4 chyba)
Przekąska: 2 ciastka owsiane i jogurt naturalny
Obiad: roladka drobiowa z serem
Kolacja: 2 kromki chlebka żytniego

Do picia: kawa z mlekiem, herbata zielona

Ciastka i chlebek upiekłam sama, doszłam do wniosku że skoro i tak muszę zmienić rygor dukanowski to będę wiedziała co jem ;) No zobaczymy jutro czy spadek był taki chwilowy tylko czy jednak nie ;)

2009/10/27

2/95 faza naprzemienna 5 dzień p+w

Waga: 56,7 kg

Nic ciekawego ;) zdrowienia ciąg dalszy...

2009/10/26

2/94 faza naprzemienna, dzień 4 p+w

Waga: 56,6kg

Jak kiedyś dojdziecie logiki w tym całym Dukanie to mi napiszcie dobrze? Zjadłam wczoraj chyba z pół kilograma ciastek (owsianych, z kremem, dżemem, bezą i masą kalorii) waga stoi... Podobnież jak moja choroba, trzyma się mnie jak rzep...

2009/10/25

2/93 faza naprzemienna, dzień 3 p+w

Waga: 56,6kg

Kaszlę... bardzo... :( No i zaszalałam dziś zupełnie nie po dukanowsku... niedobrze :(

2009/10/24

2/92 faza naprzemienna, dzień 2 p+w

Waga: 56,4 kg

Dziwna ta waga... patrzę na to co jem i na poranny wynik i dziwna ta waga jakoś... utrata wody jedynie do głowy mi przychodzi... Choruję nadal i dzisiejszy mecz mi wcale nie pomógł :-|

2009/10/23

2/91 faza naprzemienna dzień 1 p+w

Waga: 56,6 kg

Ale dwa kawałki ciasta marchewkowego były... i jak to tak spadek? czuję się kompletnie nieprzygotowana na takie coś ;) Chora nadal... dziś wszystko mi zeszło i kaszlę i kicham... masakra... A jutro mecz... a ja prawie nie mówię, jak śpiewać będę...
A i postanowiłam że drugiej fazy będzie 100 dni :) Tak symbolicznie trochę

2009/10/22

2/90 faza naprzemienna 5 dzień p

Waga:56,8 kg

Jutro będzie więcej... bo... ciasto marchewkowe... i nadal chora jestem...

2009/10/21

2/89 faza proteinowa, 4 dzień p

Waga: 57 kg

Straciłam węch i smak, nie wiem jak pachnie mój zakwas i czy nie nadaje się czasem do wyrzucenia, nie czuję smaku jedzenia jakie jem... budzę się w nocy bo się duszę (nie potrafię oddychać ustami) nie znoszę kataru... przypaliłam mięso, z chleba wyszedł mi zakalec a ryż dla rodzinki wyszedł jak piasek, nie nadaję się do niczego dziś i nie zjadłam dziś za wiele... :(

2009/10/20

2/88 faza naprzemienna, dzień 3 p

Waga: 57,2 kg
Chora jestem :-/ Ból głowy, krtani, zapchany nos, dietę diabli wzięli jak wczoraj i dziś wyssałam już chyba całe opakowanie tabletek na gardło (poczytajcie skład tego specyfiku i te wszystkie ozy), uraczyłam się też herbatką z miodem i nawet posłusznie zjadłam chlebka z pomidorkiem (tak ku zdrowotności, bo witamin trzeba). Dobija mnie to wszystko ogólnie mówiąc... aż mi się nie chce pisać dziś jadłospisu, bo nie ma co pisać, jadłam niewiele w większości zdrowe, niedozwolone na Dukanie rzeczy, a wszystko po to żeby zatrzymać tą chorobę, bo ja nie mogę być teraz chora, to jest kompletnie niewłaściwy czas, odpuszczam basen, w sobotę grzecznie po meczu zwinę się do domu pod kocyk i nie będę się włóczyć po knajpach świętować, muszę wrócić do świata żywych, no po prostu muszę... Więc kochani moi okazuje się że jeszcze rozum posiadam i nie stawiam jednak dietę ponad własne zdrowie. Dlatego do czasu powrotu do normalności pominę spisy potraw, bo nie drugofazowe są. Oczywiście nie upadłam na głowę i nie rzuciłam się na jedzenie i staram się żeby to co jem trzecią fazę przypominało jednak, ale to jeszcze za wcześnie i nie miejsce na to tu... następny jadłospis jak już przestanę kichać i prychać ;) Do tego czasu, codzienne krótkie wieści będą ;)

2009/10/19

2/87 faza proteinowa, dzień 2 p

Waga: 56,7 kg

Wreszcie @ przyszła... 34 dc strasznie długo... tydzień opóźnienia prawie... już miałam w głowie leczenie hormonalne uff... no to zobaczymy co się będzie działo z wagą teraz...

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: wędlina drobiowa
Przekąska: jogobella light, serek wiejski
Obiad: jajecznica, wędlina drobiowa
Kolacja: placki z serka wiejskiego

do picia: kawa z mlekiem, cola zero, herbata zielona

2009/10/18

2/86 faza proteinowa, dzień 1 p

Waga: 57,2 kg

Śniadanie: owsianka, actimell lekki
Obiad: jajecznica z wędliną drobiową
Podwieczorek: kawałek ciasta (o zgrozo... może ja jednak na trójce już powinnam być?)
Kolacja: wędlina drobiowa, jogurt naturalny

do picia: kawa z mlekiem, cola zero, herbata zielona

Zaczynam chyba swój ostatni cykl białkowy. Ogólnie waga stoi albo ma lekkie zwyżki/żniżki. Ale kończę ponieważ nadal nie przyszedł okres w tym miesiącu, w ciąży na pewno nie jestem, okres we wrześniu miałam 15, cykl miałam 28 dniowy, czyli w październiku powinnam dostać 13, nie mam go do dziś... to jest 33 dzień cyklu, nigdy nie miałam takiej długiej przerwy, rozregulowałam się na maxa, możliwe że oprócz diety to wina również tych dwóch całodniowych wyjazdów i tego że 2 tygodnie nie pływałam, ale raczej na pewno dieta ma tu istotne znaczenie. Mam nadzieję że @ przyjdzie w najbliższych dniach, bo jeśli zatrzymała się na dobre to nie uśmiecha mi się wizyta u lekarza i leczenie hormonalne...

A tak poza zdrowotnie... pokochałam pieczenie chleba i chcę móc go jeść również i zamierzam upiec placek z ostatnich śliwek i go skosztować i jeszcze inne pyszności dozwolone na trzeciej fazie... nic na siłę pisze Dukan w swojej książce i znów mu uwierzę :)

2009/10/17

2/85 faza naprzemienna, dzień 5 p+w

Waga: 56,8kg

Dziś cały dzień był wyjazdowy, nie było mnie w domu od świtu i wróciłam do północy, starałam się trzymać diety, ale na skrzydłach radości zdarzyło mi się zgrzeszyć, co zapewne odbije się na jutrzejszej wadze. Ale zobaczcie sami (i nie idźcie w moje ślady):

Przez cały dzień zjadłam:
  • jajecznica z wędliną drobiową, pomidorami i szczypiorkiem
  • placki z serka wiejskiego
  • 2 kanapki z wędliną i pomidorem (chleb już był zwykły niestety)
  • placki dukanowskie
  • filet z kurczaka w panierce (zakupiony w przydrożnej knajpie, z pewnością smażony na tłuszczu :()
  •  jogobella light
A wypiłam: cola zero, ok połowy półlitrowej coli zwykłej (na halę, gdzie odbywała się impreza nie można wnosić swojego picia, a w kawiarni była tylko zwykła cola), woda, kawa z mlekiem i... piwo (tak to ten grzech na skrzydłach radości i prawdą jest że na tej diecie picie alkoholu to koszmar, jedno piwo całkowicie zwaliło mnie z nóg...)

Wnioski: jutro waga zapłacze i całe szczęście że następny wyjazd dopiero 4 listopada...

2009/10/16

2/84 faza naprzemienna, dzień 4 p+w

Waga: 56,6

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: jogobella light, serek wiejski
Obiad: frankfuterki drobiowe z musztardą i ogórek kiszony
Podwieczorek: placki z serka wiejskiego
Kolacja: kanapki z wędlinką, pomidorkiem (upiekłam chlebek kukurydziany)

do picia: woda, cola zero, kawa z mlekiem, herbata zielona

2009/10/15

2/83 faza naprzemienna, dzień 3 p+w

Waga: 57 kg

Śniadanie: owsianka
II śniadanie: serek wiejski
Obiad: jajecznica z pomidorami i wędliną drobiową
Podwieczorek: placki z serka wiejskiego
Kolacja: łosoś usmażony na teflonie, burak czerwony z octem jabłkowym

do picia: kawa z mlekiem, cola zero, herbata zielona

2009/10/14

2/82 faza naprzemienna, dzień 2 p+w

Waga: 56,6 kg

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: ciasto (w pracy z okazji dnia nauczyciela uraczyli nas takimi pysznościami że się złamałam znów :()
Obiad: dwa kabanosy drobiowe z musztardą
Podwieczorek: 3 kanapki z wędliną drobiową (to jest zabronione)
Kolacja: jajko, ogórek kiszony, wędlina drobiowa

do picia: kawa z mlekiem, cola zero, herbata zielona

Jest źle... łamię się, prawie codziennie czymś grzeszę, waga jest litościwa, ale dziś przesadziłam, jutro będzie masakra :( Wystawiła mnie dziś lekarka i pocałowałam klamkę, ze złości chciałam iść uraczyć się lodami... zmądrzałam przed wejściem, poszłam zamiast tego do empiku stracić fortunę... nie wiem czy ciągnięcie tego dalej ma jakiś sens? Dziś warzyw nie będzie, to ciasto to wystarczająco dużo węglowodanów...

2009/10/13

2/81 faza naprzemienna, dzień 1 p+w

Waga:56,6 kg

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: dwie jogobelle light
Obiad: tuńczyk, ogórek, jajko
Podwieczorek: chleb (zabronione, nie jeść!!!)
Kolacja: wędlina, ogórek kiszony

do picia: kawa z mlekiem, herbata zielona, maślanka

2009/10/12

2/80 faza naprzemienna, dzień 5 p

Waga: 57 kg (@ tuż tuż, woda się zbiera...)

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: jajecznica z kiełbaską z fileta
Przekąska: serek wiejski
Obiad: filet z kurczaka na parze
Podwieczorek: placki z serka wiejskiego
Kolacja: wędlina drobiowa

do picia: maślanka, kawa z mlekiem, herbata zielona

2009/10/11

2/79 faza proteinowa, dzień 4 p

Waga: 56,8 kg

Śniadanie: actimel lekki, jajecznica z kiełbaskami drobiowymi
II śniadanie: placki dukanowskie
Przekąska: placki z serka wiejskiego
Obiad: pierogi ruskie (coś trzeba było... caluteńki dzień poza domem, lepiej to niż schabowy... ale to nie jest Dukan!!!)
Kolacja: wędlina drobiowa

do picia: kawa z mlekiem, cola zero, herbata, herbata zielona

Ten tydzień to jest masakra i właściwie przekroczyłam wszystkie normy dukanowskie, to nie jest trzecia faza nawet... to zjadanie co popadnie bo nie ma nic innego... obłęd... muszę sobie świat poukładać i wrócić do normy... jak to dobrze że waga nie szaleje...

2009/10/10

2/78 faza proteinowa, dzień 3 p

Waga 56,6kg

Dzisiaj było pomieszanie z poplątaniem...

Śniadanie: actimel lekki, jajecznica z kiełbaskami z fileta
II śniadanie: placki dukanowskie, bułeczka razowa z płatkami owsianymi
Obiad: filet z kurczaka na parze
Podwieczorek: 2x latte (chyba na pełnym mleku)
Kolacja: placki z serka wiejskiego

do picia: kawa z mlekiem, cola zero, herbata zielona

Cały dzień poza domem... jutro pomieszania cdn...

2009/10/09

2/77 faza proteinowa, dzień 2 p

Waga: 56,5kg

Śniadanie: actimel lekki, owsianka
II śniadanie: serek wiejski, jogobella light
Obiad: jajecznica i 2 kiełbaski z fileta
Podwieczorek: jogobella light, placki z serka wiejskiego
Kolacja: 1,5 bułeczki z wędlina drobiową (bułeczki są razowe z płatkami owsianymi, ale nie bardzo się w tej diecie to mieści, nie jedzcie, ja musiałam, upiekłam sama i umarłabym ;) następne pieczywo upiekę na trzeciej fazie słowo harcerza ;)

do picia: kawa z mlekiem, herbata zielona, woda

Wczoraj w tej radości trochę się zapędziłam, to na pewno nie jest ostatni cykl proteinowy niestety, 1,5 kg to ja będę długo chudnąć jeszcze, szczególnie że przyjdzie @ i woda się zacznie za chwilę zbierać... Ale przepisy na trójkę zostawiam, tak motywacyjnie ;) Chleba póki co nie piekę bo nie mam składników/nie potrafię/czuję się przytłoczona ogromem przepisów/nie mam podstawowych podstaw jeśli chodzi o wyrabianie ciasta... (możecie sobie wybrać wymówkę). Spróbuję wykorzystać mój cudny piekarnik inaczej...

2009/10/08

2/76 faza proteinowa, dzień 1 p

Waga: 56,6 kg widzicie tu jakiś sens i logikę? sami zobaczcie na to co wczoraj zjadłam... chyba nigdy nie pojmę swojego organizmu... (a pewnie po dzisiejszym grzecznym dniu będzie zwyżka...)

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: jogobella light
Przekąska: placki z serka wiejskiego
Obiad: udko pieczone
Kolacja: wędlina drobiowa

do picia: kawa z mlekiem, cola zero, herbata zielona

Nowa kuchenka z porządnym piekarnikiem już jest... pierwsza potrawa gotowa, proste i protalowe udka były na obiad. Umordowana jestem...
A z boku dorzuciłam sznurki do moich ulubionych blogów kulinarnych, które zamieszczają przepisy już nie protalowe ;) będzie w sam raz na trzecią fazę, która tuż, tuż... zostało jeszcze 1,6kg (dziś humor lepszy zgadnijcie dlaczego? ;) Ciekawa jestem co mi ten cykl protalowy pokaże... czy będzie ostatni? Oto jest pytanie...

2009/10/07

2/75 faza naprzemienna, dzień 5 p+w

To co się dzisiaj stało to kompletna porażka... nie czytać, nie stosować na tej diecie!!!

Waga: 57,5kg

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: jogobella light, serek wiejski
Przekąska: kawałek ciasta czekoladowego z masą kakaową i wiśniami i dwie kokosanki (nie jeść tego!!!)
Obiad: placki z serka wiejskiego
Kolacja: jogurt, słodzik, kakao

do picia: kawa z mlekiem, herbata zielona, woda, cola zero

Miałam dziś szkolenie i długo w pracy siedziałam, koleżanka tzw szyszkę przyniosła i stało się... nie wiem z nudów chyba (bo głodna raczej nie byłam). Takie głupie potknięcie :-/ zobaczymy co jutro waga powie... na wszelki wypadek warzyw dziś już nie jadłam i potraktowałam to jak zwykły protal...
Czuję że długo już tak nie pociągnę... łamię się w takich sytuacjach jak ta dzisiejsza :( jeszcze miesiąc temu twardo bym odmówiła a dziś... Nowa kuchenka jutro zostanie podłączona, z nowiuteńkim działającym dobrze piekarnikiem, mam w planach piec chlebki i ciasta... tylko... no właśnie ta dieta... ech.., może warto jednak pomyśleć o trzeciej fazie wcześniej...

2/74 faza naprzemienna, dzień 4 p+w

Waga: 57,5

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: serek wiejski, jogobella light
Obiad: jajecznica z kiełbaskami z fileta
Kolacja: kiełbaski z fileta, ogórki kiszone

do picia: herbata zielona, kawa z mlekiem, woda

2009/10/05

2/73 faza naprzemienna, dzień 3 p+w

Waga: 57,2kg

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: serek wiejski, jogobella light
Przekąska: wędlina drobiowa
Obiad: kiełbaski z fileta, ogórek kiszony
Kolacja: placki z serka wiejsciego

do picia: woda, cola zero, kawa z mlekiem, maślanka

2009/10/04

2/72 faza naprzemienna, dzień 2 p+w

Waga: 57,4 (trochę za duża ta żwyżka :()

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: jogobella light
Obiad: 1/4kalafiora i placki z serka wiejskiego
Kolacja: tuńczyk, wędlina drobiowa, ogórek kiszony

do picia: kawa z mlekiem, herbata, kefir

Dziś 72 dzień diety, wg Dukana dziś powinnam zakończyć drugą fazę z pięknym wynikiem 55 kg... jak jest wszyscy widzimy i jednak muszę napisać cdn... ech...

2009/10/03

2/71 faza naprzemienna, 1 dzień p+w

Waga: 56,7kg (nie należy skakać z radości, bo za mało zjadłam wczoraj :()

Śniadanie: actimel lekki, placki dukanowskie
II śniadanie: jogobella light, wędlina drobiowa
Obiad: filet z kurczaka w jajku, brokuł
Kolacja: placki z serka wiejskiego, ogórek kiszony

do picia: kawa z mlekiem, herbata, herbata zielona

Jutro będzie zwyżka :P

2009/10/02

2/70 faza proteinowa, dzień 5 p

Waga: 57kg

Śniadanie: actimel lekki
II śniadanie: jogobella light
Przekąska: placki dukanowskie, wędlina, jajko
Podwieczorek: jogurt, kakao, słodzik
Kolacja: jajko, wędlina

do picia: woda, kawa z mlekiem, herbata zielona

Za mało dziś zjadłam, ale jakoś tak czasu nie było by myśleć o jedzeniu...

2009/10/01

2/69 faza proteinowa, 4 dzień p

No dobra pora napisać tą notkę, od razu mówię że dzisiejszego menu nie należy brać za wzór, przesadziłam, najlepiej zamknąć oczy i nie widzieć go ;P

Waga: 57 kg (delikatnie up ale było za dużo w dół ostatnio, musi się ustabilizować)

Śniadanie: actimel lekki i... kawałek CIASTA (tak dobrze widzicie, zrobiłam to z premedytacją i nie żałuję ;)
II śniadanie: serek wiejski
Przekąska: placki dukanowskie
Obiad: paróweczki drobiowo-cielęce (takie nowe ze słoiczków gerberowskich, paskudne więcej ich nie kupię)
Kolacja: placki z serka wiejskiego

do picia: kawa z mlekiem, herbata zielona, kefir

A zgrzeszyłam z premedytacją bo stwierdziłam że powinnam, bo łaziłam i się męczyłam, więc wczoraj uznałam że zjem 1 kawałek ciasta ale: tylko jeden, tylko rano (żeby miał czas się spalić) i nie bez znaczenia był fakt że dzisiaj basen miałam i to co się do 16 nie spaliło to już tam na pewno ;) Teraz już mogę spokojnie kontynuować dietę. Ale nie polecam takich akcji, nie bierzcie ze mnie wzoru :)

2009/09/30

2/68 faza proteinowa, dzień 3 p

Waga: 56,8kg

Śniadanie: actimel lekki, owsianka
II śniadanie: placki z serka wiejskiego, serek wiejski
Obiad: łosoś na parze, ogórek kiszony
Kolacja: jajecznica i wędlina drobiowa

Do picia: kawa z mlekiem, herbata zielona, kawa 3w1

Mam dziś drugą zmianę, a wieczorem spotkanie, coś czuję że ciężko z jedzeniem dziś będzie... Postaram się coś w międzyczasie zjeść, bo np wczoraj to było za mało :(

2009/09/29

2/67 faza proteinowa, dzień 2 p

Waga: 57,1kg (wreszcie coś się ruszyło :))

Śniadanie: actimel lekki
II śniadanie: serek wiejski, jogurt naturalny
Przekąska: placki dukanowskie
Obiad: tuńczyk, jajko, ogórek kiszony
Kolacja: placki z serka wiejskiego

do picia: kawa z mlekiem, herbata zielona

Zaspałam dziś... obym tylko otrębów nie zapomniała... ale spadek cieszy ;)

2009/09/28

2/66 faza proteinowa, dzień 1 p

Waga:57,5kg

Śniadanie: owsianka
II śniadanie: jajecznica z wędliną drobiową
Przekąska: placki z serka wiejskiego, jogurt naturalny
Obiad: łosoś na parze z ogórkiem kiszonym i musztardą
Kolacja: kefir

do picia: kawa z mlekiem, herbata zielona, woda

Druga zmiana dziś i dziwne jedzenie... jeszcze do końca tygodnia trwa młyn w pracy... A co do diety to wg Dukana powinnam skończyć II fazę po tym cyklu proteinowym i dwóch dniach warzywek... raczej pociągnę jeszcze warzywka do końca i może jeszcze proteiny raz, zobaczymy, jakoś przeżyję jeszcze te 12 dni ;)

2009/09/27

2/65 faza naprzemienna, dzień 5 p+w

Waga: 57,7kg

Śniadanie: placki dukanowskie, wędlina
II śniadanie: serek wiejski
Obiad: rosół z marchewkami, mięso z kury (chyba pierś) z ogórkiem kiszonym
Podwieczorek: jogurt+kakao+słodzik
Kolacja: ogórek kiszony

do picia: kawa z mlekiem, herbata zielona, herbata zwykła

2009/09/26

2/64 faza naprzemienna, dzień 4 p+w

Waga: 57,7kg

Śniadanie: actimel lekki, placki dukanowskie, połowa pomidora
II śniadanie: placki z serka wiejskiego, sok pomidorowy
Przekąska: serek wiejski
Obiadokolacja: jajecznica na wędlinie i ogórek kiszony

do picia: kawa z mlekiem, woda, sok pomidorowy (wspomniany już), herbata zielona

Dzisiaj cały dzień poza domem więc jedzenie takie jak się dało :) Jesień mi pachnie, śliwki i jabłka (dziś mamy blogowy Dzień jabłka) i jabłecznik i tarta i ucieraniec ze śliwkami... już trzeba to jeść bo już na to czas... a waga dalej swoje :( i co tu zrobić... wg Dukana moja druga faza miała trwać 72 dni... i jakoś mi nie wyjdzie... kończyć? przedłużać? co robić?

2009/09/25

2/63 faza naprzemienna, dzień 3 p+w

Waga 57,5kg (stoi w miejscu, i dobrze warzywka i środek cyklu, to dobrze że stoi)

Śniadanie: actimel lekki
II śniadanie: jogobella light i serek wiejski
Przekąska: Placki z serka wiejskiego
Obiad: Zrazy z koprem włoskim, pomidor w occie
Podwieczorek: wędlina
Kolacja: jajecznica z wędliną i pomidorami

do picia: kawa z mlekiem, herbata, woda

2009/09/24

2/62 faza naprzemienna, dzień 2 p+w

Waga:57,6

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: kubek kisielu
Przekąska: wędlina
Obiad: Zrazy z koprem włoskim
Zrazy z koprem włoskim
Przepis Pascala lekko zmodyfikowany ;)
450 g wołowiny
3 minikostki Paprykowe Knorr
2 małe cebule
1 duży koper włoski
2 łyżki mąki (ja dałam kukurydzianą)
łyżka oleju (olej już poza dietą, ja usmażyłam na teflonie)
Wykonanie:
Mięso pokroić na plastry, obtoczyć w mące i podsmażyć na mocno rozgrzanym tłuszczu (teflonie), dodać obraną i pokrojoną w kostkę cebulę i dalej podsmażać. Koper włoski oczyścić i pokroić w cząstki, dodać do mięsa. Całość zalać 2 szklankami wody i dusić 15 minut, na koniec dodać rozkruszone kostki Knorr (jeśli ktoś nie lubi ostrych przypraw może dać mniej) i jeszcze chwilę poddusić.
Podwieczorek: wędlina, pomidor
Kolacja: jogobella light

do picia: herbata, kawa z mlekiem

Dostałam 3 bulwy kopru włoskiego (inna nazwa fenkuł i nie mam pojęcia czy to warzywo jest dozwolone) i muszę poszukać przepisów do niego, na dzisiejszy obiad zużyłam jeden, zostały jeszcze dwie bulwy...

2009/09/23

2/61 faza naprzemienna, dzień 1 p+w

Waga: 57,4kg

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: pomidor, wędlina
Przekąska: jogobella light x2
Obiad: jajko, tuńczyk, pomidor
Kolacja: jogurt, kakao, słodzik

do picia: woda, kawa (bezkofeinowa) z mlekiem, herbata zielona

Druga zmiana, dziwne jedzenie... jak zwykle...

2009/09/22

2/60 faza proteinowa, dzień 5 p

Waga: 57,5 kg

Śniadanie: placki dukanowskie, actimel lekki
II śniadanie: jogobella light i kubek kakao (nie polecam na tej diecie)
Przekąska: wędlina, placki z serka wiejskiego
Obiadokolacja: kurczak w jajku z musztardą

do picia: woda, kawa (bezkofeinowa) z mlekiem, herbata zielona

Łykam ten magnez i witaminy a mimowolne drgania powiek ciągle są, już 4 dzień... poddałam się dziś i rano wypiłam kubek kakao (cukier ma!) strasznie słodkie, ale może pomoże? I chyba jednak rozważę dokładnie czy moja II faza nie powinna trwać jednak tylko do tego 5 października... nie podoba mi się to co się dzieje coraz bardziej...

2009/09/21

2/59 faza proteinowa, dzień 4

Waga: 57,4kg

A z jedzeniem dziś będzie mieszanina, śniadanie było normalnie ale potem...

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
o godź. 11 (lunch?): filet z kurczaka w jajku z musztardą
Przekąska: placuszki z serka wiejskiego
Podwieczorek: parówki mini mini (te ze słoiczka)
Kolacja: jogurt+kakao+słodzik

do picia: kawa z mlekiem (bezkofeinowa), woda, zielona herbata

A wszystko przez to że mam drugą zmianę dziś i nie chciałam głodna w pracy być ;)

2009/09/20

2/58 faza proteinowa, dzień 3 p

Waga: 57,5kg

Śniadanie: owsianka i actimel lekki
II śniadanie: placuszki z serka wiejskiego
Obiad: filet z kurczaka w jajku i ogórek kiszony
Podwieczorek: jodurt, kakao, słodzik
Kolacja: wędlina, serek biały, jogobella light

do picia: kawa z mlekiem, woda, cola light, zielona herbata

Jak ja lubię poranne spadki :) Tak oczywiście wiem że to pierwsza połowa cyklu i teraz najłatwiej, ale i tak lubię :-] Zostało 2,5 kilograma, druga faza wg Dukana powinna trwać do 5 października (jeszcze 14 dni... conajmniej) Ale już teraz widać że albo pociągnę to ciut dłużej albo zadowolę się jakimś słabszym wynikiem... zobaczymy ;)
Edit: coś muszę pomyśleć o zredukowaniu kawy i coli i o łykaniu żelaza/magnezu/innych witamin... cały dzień mi drga powieka, denerwujące... Możeby tak wyniki krwi sobie sprawdzić? hmm...
Dzisiaj było dużo jedzenia :) napchana się czuję, co pewnie zaowocuje brakiem spadku jutro, no cóż zobaczymy :)

2009/09/19

2/57 faza proteinowa, dzień 2 p

Waga: 57,8 (delikatnie 100gram w górę)

Śniadanie: owsianka, actimell lekki
II śniadanie: placuszki z serka wiejskiego
Placuszki z serka wiejskiego Pani Serwusowej
składniki
2 kopiaste łyżki serka wiejskiego
1 jajko
3 kopiaste łyżki mąki kukurydzianej
słodzik do smaku
kilka kropli aromatu waniliowego
Jajko roztrzepać widelcem wymieszać z resztą składników (miałam wrażenie że ciasto jest za gęste, a dałam 2 i pół łyżki mąki kukurydzianej), smażyć na patelni teflonowej, wyszły mi 4 placuszki Pycha ;)
Uwaga! jeśli masz zastoje i nie chudniesz nie jedz tej potrawy, mąka kukurydziana jest produktem tolerowanym, czyli z umiarem i nie za dużo ;) Nie jest dozwolona w fazie uderzeniowej!
Przekąska: Ogonek (chyba polędwiczka to jest) z fileta z kurczaka w jajku
Obiad: Jajecznica na wędlinie i ostrej papryce
Kolacja: Jogobella light

do picia: woda, kawa z mlekiem, cola light

Posprzątałam tu dziś trochę, dodałam trochę wodotrysków i sznureczków, nowicjuszom na protalu polecam zerknąć na teorię diety, wszystkim do Maszkuleczki i Ketozy po odpowiedzi na niekończące się pytania, przepisy na dietę proteinową z różnych stron neta też się nam wszystkim przydadzą ;) No i suwaczek (który mam na dole) prawdziwy strażnik wagi ;)

2009/09/18

2/56 faza proteinowa, dzień 1 p

Waga: 57,7 (no cóż... to już 56 dzień zostało niecałe 3 kilogramy, strasznie opornie idzie, ale nawet najmniejsze spadki cieszą)

Śniadanie: jogobella
II śniadanie: serek wiejski ziarnisty
Przekąska: jajecznica
Obiad: sola pieczona
Podwieczorek: placki dukanowskie
Kolacja: wędlina, jajko, ogórek kiszony

do picia: zielona herbata, kawa z mlekiem, cola zero

Za dużo jaj... znowu... I mięśnie bolą po basenie... znowu...

2009/09/17

2/55 faza naprzemienna, dzień 5 p+w

Waga: 58,1kg (dlaczego ja teraz chudnę na warzywkach a na proteinach nie? coś się poprzestawiało... hmm)

Śniadanie: serek ziarnisty, actimel lekki
II śniadanie: serek ziarnisty
Przekąska: placki dukanowskie
Obiadokolacja: papryka faszerowana
Przekąska: jogurt naturalny

do picia: kawa z mlekiem, woda, herbata zielona, cola zero

Zaspałam dziś, stąd to dziwne śniadanie, ogólnie kiepsko się czuję, przemęczona jestem, a dziś szefowa zarzuciła mnie jeszcze ogromem pisania na weekend :( Niby spadki wagi cieszą, ale już chcę zjeść pizzę i owoce i upiec przepyszne ucierane ciasto ze śliwkami... A jednocześnie mam widmo 3 fazy przed sobą i myśli typu: a co jeśli to nie zadziała i wrócę do dawnej wagi? I czy pokusa zjedzenia połowy bochenka chleba będzie taka silna jak czytam na forach? Urlopu mi trzeba, urlopu, którego wziąć sobie nie mogę, bo na grudzień go potrzebuję :( ech...

2009/09/16

2/54 faza naprzemienna, dzień 4 p+w

Waga: zapomniałam się zważyć dziś :D przypomniałam sobie po śniadaniu i już zdecydowanie za ciężka byłam (w ciągu dnia moja waga waha się nawet o 2 kilogramy!)zobaczymy jutro ile ważę ;)

Śniadanie: owsianka, actimell lekki
II śniadanie: tuńczyk, warzywka i ogórek kiszony
Przekąska: jogurt+słodzik+kakao
Obiad: farsz z papryki faszerowanej (sporo mi zostało więc zjadłam na obiad ;)
Kolacja: papryka faszerowana

do picia: kawa z mlekiem, herbata zielona, woda

2009/09/15

2/53 faza naprzemienna, dzień 3 p+w

Waga: 58,4 (@przyszła całkiem niespodziewanie kilka dni wcześniej, pewnie wina stresu i wysiłku fizycznego a na wadze od razu mniej i tak profilaktycznie z domu rano nie wychodziłam, pamiętam jeszcze ostatnie rewelacje ech...)

Śniadanie: placki dukanowskie, actimell lekki
II śniadanie: serek wiejski
Obiad: łosoś na parze
Kolacja: jajecznica z kiełbaskami, wędlina, ogórek

do picia: kawa z mlekiem, woda, herbata zielona

2009/09/14

2/52 faza naprzemienna, dzień 2 p+w

Waga: 58,6

Śniadanie: owsianka, actimell lekki
II śniadanie: frescato espresso z costy (właściwie to nie wiem z czego było ;)
Obiad: filet z kurczaka w jajku z musztardą ogórek
Kolacja: jajecznica i kiełbaski z fileta, wędlina drobiowa i ogórek kiszony

do picia: kawa z mlekiem, herbata zielona

2009/09/13

2/51 faza naprzemienna, dzień 1 p+w

Waga 58,8 (wciąż)

Śniadanie: serek wiejski, actimell lekki
II śniadanie: owsianka, 2 kiełbaski
Przekąska: 2 kiełbaski, wędlina, ogórki
Obiad: filet z kurczaka w jajku
Kolacja: jajecznica z cebulką i kiełbaskami

do picia: woda, herbata zielona, cola zero, kawa z mlekiem

Jakoś strasznie dużo tego...

2009/09/12

2/50 faza naprzemienna, dzień 5 p

Waga: 58,8kg (zastój)

Śniadanie: placki dukanowskie, actimel lekki
II śniadanie: 2 kiełbaski z fileta
Obiad: naleśniki z serkiem i słodzikiem
Podwieczorek: jogobella
Kolacja: naleśnik sam

do picia: kawa z mlekiem, woda, herbata zielona

Jak już przeżyję dzisiejsze popołudnie to spróbuję wybrać się na basen, jeśli siły będą. wiem że waga stoi, ale nie bardzo mam czas żeby się tym martwić, pomyślę o tym jutro...
Edit: byłam na basenie, cierpię z bólu mięśni... waga wieczorem pokazuje straszne wyniki... jutro rano będzie masakra... jakiś dziwna ta faza proteinowa, nie schudłam, przytyłam... Od jutra warzywka, będzie jeszcze gorzej...

2009/09/11

2/49 faza naprzemienna, dzień 4 p

Waga 58,8 (coś te proteiny tym razem nie działają...)

Śniadanie: owsianka i actimel lekki
II śniadanie: jogurt naturalny
Obiad: 3 naleśniki z wędlinką i jogurtem
Podwieczorek: jogurt, kakao, słodzik
Kolacja: jajko, tuńczyk, ogórek kiszony i dwie kiełbaski z fileta

do picia: kawa z mlekiem, cola zero, herbata zielona, woda

Trochę za ciężka kolacja, ale jadłam z nerwów...

2009/09/10

2/48 faza naprzemienna, dzień 3 p

Waga: stoi na 58,5 (coś opornie idzie ostatnio)

śniadanie: placki dukanowskie, actimel lekki
II śniadanie: serek wiejski
Obiad: jajecznica i kiełbaski z fileta
Podwieczorek: jogobella
kolacja: wczorajsza zapiekanka i wędlinka

do picia: woda, kawa z mlekiem, cola zero, kefir, herbata zielona

2009/09/09

2/47 faza naprzemienna, dzień 2 p

Waga: 58,5 (osiągnęłam wagę mojej siostry, tylko jeśli chodzi o tkankę tłuszczową to mam jej jakieś 2 kilo mniej niz ona ;)

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: (zapomniałam zabrać do pracy, nic nie miałam więc zgrzeszyłam kostką czekolady, mam nadzieję że się spali przez cały dzień, wypije więcej zielonki, może mnie wyratuje)
Przekąska: wędlina drobiowa
Obiad: Zapiekanka jajeczno-kurczakowa (właśnie się robi)
Zapiekanka jajeczno-kurczakowa (P)
Składniki:
2-3 białka
1 żółtko
2 łyżki chudego twarogu
pierś z kurczaka
szczypta soli, pieprzu, przyprawy do pizzy
Sposób przyrządzania:
Ubić pianę z białek (2-3 szt) z dodatkiem soli, dodać 1 zółtko i
jeszcze trochę ubić. Następnie dodać 2 łyzki chudego twarogu, łyżeczkę musztardy i miksować to jeszcze chwilę, przyprawić solą, pieprzem i przyprawami do pizzy. Dodać pieczoną lub duszoną pierś kurczaka pokrojoną w paseczki. Wykładać do naczynia żaroodpornego i zapiekać w temp. 220 st. przez ok. 25 min.
Kolacja: łosoś na parze

do picia: kawa z mlekiem, kefir, cola zero, woda, herbata zielona

Edit: będzie tu teraz tak elegancko, jeszcze przysiądę nad szablonem i go poprawię, ale najpierw obiad ;)

2009/09/08

2/46 faza naprzemienna, dzień 1 p

Waga: 58,8 kg (tylko 100gram, rano uwierzyć nie mogłam ;)

Śniadanie: placki dukanowskie, actimel lekki
II śniadanie: serek wiejski
Obiad: jajecznica z wędlinką drobiową
Podwieczorek: jogurt, kakao, słodzik
Kolacja: łosoś na parze, ogórek kiszony

do picia: woda, cola zero, kawa z mlekiem

Dołek dzisiaj mam, trafiłam na forum proteinowe, poczytałam o trudnościach III fazy i kłopotach z IV fazą... humor siadł... mam wrażenie że to się nigdy nie skończy... czy już zawsze będę musiała myśleć o tym czy porcja ciasta odbije się na mojej wadze?

2009/09/07

2/45 faza naprzemienna, dzień 5 p+w

Waga: 58,7 ha! mówiłam że tkanka tłuszczowa ciekawy wynik pokazywała, ale jutro na bank będzie więcej, ciężka kolacja po 21... a zresztą zobaczcie sami:

Śniadanie: Placki dukanowskie z pomidorem i rzodkiewkami
II śniadanie: serek wiejski lekki i rzodkiewki
Obiad: Frittata
Podwieczorek: Jogobella light
Kolacja: łosoś na parze, dwa buraczki z jajkiem i rzodkiewki

do picia: woda, cola zero, kawa z mlekiem, herbata zielona

Nie bardzo potrafię ustawić sobie jedzenie jak mam na drugą zmianę, zawsze wtedy głodna juz w pracy jestem, a potem wypada mi kolacja o 21 :-/ dobrze że to tylko dwa razy w tygodniu ;)

A i mam pytanie, słyszał ktoś coś o aqua slim reklamowanym ostatnio w tv? Warto się zainteresować? To podobno niedrogie jest, ale z tymi specyfikami to nigdy nie wiadomo, ostatnio jak kupiłam nową wodę mineralną z Żywca (Witella z L-karnityną) to zaraz następnego dnia miałam ten tragiczny zjazd i prawie zasłabnięcie w sklepie i nie wiem czy to zbieg okoliczności czy miało wpływ jakoś... Stosował ktoś aqua slim?
Edit: dobra oto skład: syrop glukozowy, winian L-karnityny, ekstrakt Garcinia cambogia (źródło kwasu hydroksycytrynowego HCA), woda, fruktoza, sukraloza (subst. słodząca), chlorek chromu (źródło chromu). Zapominam o aqua slim, uznajmy że pytania nie było, jak mam się tym syropem i fruktozą tuczyć to ja już wolę łyżeczkę cukru, przynajmniej odłoży mi się pod skórą i w miejscach łatwo spalana a nie na narządach wewnętrznych!

2009/09/06

2/44 faza naprzemienna, dzień 4 p+w

Waga: 59,4kg (warzywka wiadomo, ciekawe są wskazania tkanki tłuszczowej za to... no zobaczymy po warzywkach)

Śniadanie: actimell lekki (i tyle bo wszystko szybko, szybko)
II śniadanie: placki dukanowskie, wędlina drobiowa, kawałek pomidora
Obiad: filet z kurczaka w sosie pomidorowym
Podwieczorek: jogobella light, wędlina, ogórek
Kolacja: udko pieczone

do picia: herbata, kawa z mlekiem, cola zero, woda

Coś się najeść nie mogę na tych warzywkach, głodna jestem jakoś i głodna, jadłabym i jadła... a waga idzie w górę...

2009/09/05

2/43 faza naprzemienna, dzień 3 p+w

Waga: 59,1

Śniadanie: Placki dukanowskie, actimell lekki
II śniadanie: serek wiejski
Obiad: pierś z kurczaka w sosie pomidorowym
Podwieczorek: jogurt, kakao, słodzik
Kolacja: wędlina drobiowa, ogórek kiszony

do picia: woda, cola zero, kawa z mlekiem

2009/09/04

2/42 faza naprzemienna, dzień 2 p+w

Za piętnaście minut północ a tu notki dziś jeszcze brak...
Waga: jakoś bez zmian 59 kg

Śniadanie: actimel lekki, serek ziarnisty
II śniadanie: pomidorek, jogurt naturalny
Obiad: Frittata
Podwieczorek: jogurt, kakao, słodzik
kolacja: serek ziarnisty, ogórek kiszony, wędlina drobiowa

do picia: kawa z mlekiem, woda, cola zero

i właśnie zdałam sobie sprawę że otrębów dziś nie było!!! zaspałam i czasu nie było rano a potem zapomniałam, ech...

2009/09/03

2/41 faza naprzemienna, dzień 1 p+w

Waga: 59kg (ogólnie dziwny ten okres proteinowy był, środek cyklu i zamiast spadków huśtawka była, teraz warzywka więc do kolejnego spadku poczekam sobie trochę...)

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: jogobella light
Przekąska: serek lekki ziarnisty ze szczypiorkiem
Obiad: filet z kurczaka na parze i brokuł
kolacja: jajecznica z wędlinką i pomidorkiem

do picia: woda, kawa z mlekiem, cola zero

2009/09/02

2/40 faza naprzemienna, dzień 5 p

Waga: 58,9 (nadal)

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: jogurt naturalny
Obiad: tuńczyk, jajko, ogórek kiszony
Podwieczorek: jogobella light
Kolacja: jajecznica na wędlince

do picia: woda, kawa z mlekiem, zielona herbata

2009/09/01

2/39 faza naprzemienna, dzień 4 p

Waga: 58,9kg (spadek znów, wniosek: nie należy jeść późnych kolacji ciężkostrawnych)

Śniadanie: placki dukanowskie, wędlina drobiowa, actimel lekki
II śniadanie: jogobella light, kawa ze śmietanką i potem latte
Obiad: łosoś na parze z jajkiem i musztardą
Podwieczorek: jogurt, kakao, słodzik
Kolacja: nie było jakoś pomysłu ;)

do picia: woda, kawa z mlekiem

2009/08/31

2/38 faza naprzemienna, dzień 3 p

Waga: 59,4 (jeszcze w górę... ech... ten środek cyklu i późne kolacje...)

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: serek wiejski light
Przekąska: jajecznica na wędlinie drobiowej
Obiad: pierś z kurczaka w jajku z curry
Kolacja: jogurt, słodzik i kakao

do picia: woda, kawa z mlekiem, pepsi max, herbata zielona

Dziś będzie normalne jedzenie, bez późnych kolacji, ale porównując do ubiegłego miesiąca, to po prostu trzeba przetrzymać ;)

2009/08/30

2/37 faza naprzemienna, dzień 2 p

Waga: 59,2kg

Śniadanie: Placki dukanowskie, actimel lekki
II śniadanie: serek wiejski light, wędlina, ogórek kiszony
Obiad: jajecznica z wędliną drobiową, kefir
Podwieczorek: jogurt, kakao, słodzik
Kolacja: pierś z kurczaka w panierce z jajka i mąki kukurydzianej, jogobella light

do picia: woda, cola zero, kawa z mlekiem

2009/08/29

2/36 faza naprzemienna, dzień 1 p

Waga: 58,9kg nie jestem przyzwyczajona do tak szybkich spadków, stąd moje podejrzenie że coś jest nie tak, wcześniej walczyłam uparcie o każde 100 gram, teraz bez wysiłku na warzywkach straciłam prawie kilogram, no kto to widział? zostało jeszcze do zrzucenia niecałe 4 kilogramy i 36 dni wg Dukana, ciekawe ile będzie wg mnie... nie ukrywam że wolałabym ukraść trochę czasu z tej drugiej fazy, nie będę wtedy musiała kombinować z Wigilią i Sylwestrem na trzeciej fazie (a przerwę z reguły spędzam na wyjeździe a tam ciężko z samodzielnym gotowaniem i produktami proteinowymi...) Ale kupa zmartwień trzeciofazowych jeszcze przedemną... wybieram się w grudniu do Paryża i być może do Turcji i sama nie wiem jak to przeżyć ;) A dziś proteinki witamy :)

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: serek wiejski, wędlina, ogórek kiszony
Obiad: tuńczyk, jajko, ogórek kiszony
Podwieczorek: jogobella light
Kolacja: łosoś na parze

do picia: woda, kawa z mlekiem, cola zero

Edit: Przeszukałam dziś net w poszukiwaniu przepisów na fazę proteinową, znalazłam fantastyczne przepisy ze zdjęciami autorstwa Pani Serwusowej z tego forum sznurki do przepisów umieściłam z boku, mam nadzieję że gazeta nie narobi mi bigosu i nie pozmienia linków kiedyś...
A jeśli już o przepisach to w większości korzystam z przepisów zamieszczonych na forum dieta.pl, tam dziewczyny dają ujście swojej kulinarnej fantazji (ale przyznaję, brakuje tam tych ślicznych zdjęć). Dostałam tam też książkę kucharską, jak ją poukładam i posprzątam to wrzucę gdzieś na net i podrzucę sznurek :) Pozdrawiam miłego pichcenia dietetycznego ;)

2009/08/28

2/35 faza naprzemienna, dzień 5 p+w

Waga: 59,3kg (podejrzewam że ten spadek wagi taki dość spory ostatnio to wina wody po okresie, jakoś podejrzane to... warzywka i spadki?)

Śniadanie: placki dukanowskie z wędliną drobiową
II śniadanie: jogobella light
Obiad: papryka faszerowana
Podwieczorek: jogobella light, wędlinka
Kolacja: ser biały, wędlinka, jajko, ogórek

do picia: woda, kawa z mlekiem, cola zero

Wiecie co? Strasznie to przyjemne kiedy zakładam dopasowaną bluzkę i wchodzę do pracy i słyszę: "ależ Pani schudła! świetnie Pani wygląda!" a to przecież tylko 6 kilo ;)

2009/08/27

2/34 faza naprzemienna, dzień 4 p+w

Waga: 59,5 (bez zmian)

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: jogurt naturalny, pomidorek
Obiad: jajecznica z dwóch jaj z wędliną i pomidorami
Podwieczorek: jogobella light i kilka plasterków wędliny
Kolacja: papryka faszerowana

do picia: woda, kawa z mlekiem, cola zero

Nie mam czasu :( przykro mi bo nie mam czasu i marnuje się ten okres warzywkowy jakoś, nie mam kiedy gotować, jem to co najprostsze i najszybsze. Godzinami tkwię przy biurku i tonę w papierach :( może dziś wieczorem uda się paprykę faszerowaną zrobić? postaram się...
Edit: udało się ;)

2009/08/26

2/33 faza naprzemienna, dzień 3 p+w

Waga: 59,5 Czasami stoję rano na wadze i nie posiadam się ze zdumienia jak widzę cyferki, to samo przeżywam jak zmieniam suwaczek... kilogramy spadają i spadają... co będzie na 3 fazie? czy te porcje owoców, chleba, sera i uczty zatrzymają spadek? mam pewne obawy bo nigdy nie chciałam być kościotrupem, lubię siebie i jak dojdę do pewnego etapu to powiem stop spadkowi... a jak nie pomoże? a z drugiej strony mityczny efekt jo-jo postrach wszystkich odchudzających się, co będzie jak kilogramy wrócą z nadwyżką? a jak życ normalnie już na czwartej fazie? czy nie będę się przyglądała podejrzliwie każdemu swojemu kęsowi? ot takie poranne przemyślenia przy kawie ;)

Śniadanie: owsianka
II śniadanie: serek wiejski, actimel lekki
Obiad: tuńczyk, pomidor, jajko, ogórek kiszony
Kolacja: wędlinka, pomidor, jajko, ogórek kiszony

do picia: woda, kawa z mlekiem, cola zero, herbata zielona

2009/08/25

2/32 faza naprzemienna, dzień 2 p+w

Waga: 59,9kg

Śniadanie: owsianka
II śniadanie jogurt naturalny i pomidorek
Przekąska: actimel lekki
Obiad: filet z łososia z mizerią (zamiast śmietany jogurt!)
Podwieczorek: jogurt, słodzik i kakao
Kolacja: sałatka: jajko, ogórek, pomidor, wędlinka, przyprawy :)

do picia: kawa z mlekiem, woda, cola zero, herbata zielona

Oj coś nie pogotuję na tych warzywkach za bardzo, deficyt czasowy do tego stopnia że dziś zrobiłam zakupy spożywcze w najdroższym sklepie w mieście (bo mam najbliżej do niego)... ech... dobrze że je zrobiłam...
A z innych wieści to założyłam dziś spódnicę, która mnie załamała kiedyś i do diety zmusiła i już prawie idealna jest :) Ale i tak marzą mi się naleśniki na słodko... ech...

2009/08/24

2/31 faza naprzemienna, dzień 1 p+w

Waga: 59,7kg (bez żadnych ekscytacji ;) toż to warzywka dziś i potem, przygotujmy się na sinusoidę)

Śniadanie: Placki dukanowskie, wędlinka, ogórek kiszony
II śniadanie: pomidor, jogobella light
Obiad: pierś z kurczaka na parze z ogórkiem (zwykłym)
Kolacja: mieszanina 2 jajek, pomidora, ogórka kiszonego i wędliny drobiowej
do picia: woda, kawa z mlekiem

Mało czasu coś, mało na gotowanie też :-|

2009/08/23

2/30 faza proteinowa, dzień 5 p

Waga: 60,2 (a nie mówiłam, ale jeszcze wrócę do 5 z przodu może nie już zaraz ale na następnych proteinach na pewno ;) to właśnie uwielbiam w tej diecie że wiem że będzie mniej :))
A dziś...
Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: paróweczki mini z musztardą
Obiad: pierś z kurczaka w jajku
Kolacja: tuńczyk i ogórek kiszony
a do picia: woda, zielona herbata, kawa z mlekiem

Zbliża się bardzo ciężki tydzień dla mnie, masa papierków przedemną do zrobienia... cieszę się że akurat wypadły warzywka, bo jak się wścieknę na coś to pomidorkiem przegryzę ;) Jutro wyrzucę sernik, który przyznaję rację mamie głupotą było piec w pierwszy dzień okresu, jakiś niedobry jest i nie ciągnęło mnie za bardzo do niego. Za tydzień już prawie wrzesień będzie... Dziś minął 35 dzień diety na wadze mniej o 5,1kg Teraz 5 dni warzywek i wahań na wadze ;)

2009/08/22

2/29 faza proteinowa, dzień 4 p

Waga 59,9kg (za mało wczoraj zjadłam, za słaba byłam, ten spory spadek jest nienormalny, jeśli dziś będę jeść normalnie jutro czeka mnie zwyżka, choć nie powiem zdziwiłam się że to już :D)

Śniadanie: placki dukanowskie, actimel lekki
II śniadanie: parówki mini (cały talerzyk) z musztardą
Przekąska: serek ziarnisty light
Obiad: Pierś z kurczaka w jajku
Podwieczorek: jogurt ze słodzikiem i kakao
Kolacja: już 23 raczej obejdzie się bez kolacji (obiad był o 19 :-/)

do picia: woda, cola light, kawa z mlekiem

Ogólnie lepiej mi dziś (poziom cukru na czczo 77, czyli norma), więcej siły mam, ale np na sernik nadal ochoty niet, no cóż przyjdzie mi go wyrzucić, a jutro może lody sobie zrobię... A mama powiedziała mi dziś że może wystarczy już tego odchudzania ;) a to przecież półmetek dopiero ;) Jeszcze jutro proteinki a potem warzywka :)

2009/08/21

2/28 faza proteinowa, dzień 3 p

Waga 60,4kg Kiedy przestawiałam dziś suwaczek zdałam sobie sprawę że za chwile półmetek już i za niedługo ujrzę na wadze 5 z przodu... schudłam już prawie 5 kg i nadal mi ciężko uwierzyć że to działa... to moja pierwsza dieta w życiu i wytrzymuję :) no z maleńkimi grzeszkami wytrzymuję ;)
A dziś to się nie bardzo czuję, nie chce mi się jeść, okresu cd i rano żołądek pobolewał nieco, zmierzyłam ok 14 poziom cukru (78-trochę mało po jedzeniu) i spałam 3 godzinki bo mi sił brakło, a cały dom się pospał :) Jem, a raczej zmuszam się do obiadu. Nawet na sernik ochoty mi brak. Ot jak człowiek chory trochę, dobrze że już weekend (szkoda że z papierkami).

Śniadanie: owsianka
II śniadanie: actimel lekki, serek wiejski
Obiad: 2 filety z mintaja na parze
Kolacja: jajko, wędlinka

2009/08/20

2/27 faza proteinowa, dzień 2 p

Waga 60,9 przyszła @ i narobiła bigosu... Rano wstałam z pomysłem pójścia do sklepu, śniadanie miałam zjeść jak wrócę i wszystko było ok, zakupiłam gazety z płytami, wybrałam wszystkie produkty do zjedzenia i nawet się ucieszyłam bo jogobellę light wreszcie sprowadzili... I przy kasie słabo mi... brzuch boli, dzwoni w uszach, zimny pot i tylko jedno marzenie wytrzymać i nie zemdleć na środku. Kasjerka obsługiwała strasznie długo te 3 osoby przedemną, zapłaciłam kartą bo nie byłam w stanie naliczyć pieniędzy, zapakowałam automatycznie i dotarłam do stolika kredowobiała... usiadłam, siedziałam i wiedziałam że do domu nie dojdę, przypomniałam sobie o łazience sklepowej, poszłam tam i siedziałam z pół godziny, kompletnie nie rozumiejąc co się dzieje, czy to okres, czy za dużo otrębów, cola na pusty żoładek, a może cukier za niski? otworzyłam jogobellę i wypiłam (coś tam cukru ma), doprowadziłam się do pionu i doszłam do domu, gdzie kłopotów żołądkowych ciąg dalszy, plus zwracanie tej nieszczęsnej jogobelli... Zażyłam nospę, zjadłam kostkę czekolady wypiłam trochę wody i się położyłam, usnęłam.
Obudziłam się i zadzwoniłam do pracy że nie przyjdę, postanowiłam zaryzykować i zjadłam lekkie śniadanie i leżę... póki co nic się nie dzieje, tylko w brzuchu burczy, jem drugie śniadanie, muszę się do pionu doprowadzić... co to było? Chyba zrobię badania krwi w przyszłym tygodniu...

Śniadanie: jajecznica z wędlinką drobiową i actimel lekki (wcześniej była jogobella light ale ją zwróciłam no i czekolady kostka)
II Śniadanie: dwie muffinki i serek wiejski
Obiad: filety z mintaja na parze
Podwieczorek: będzie sernik (właśnie się piecze)
Kolacja: ser biały, wędlina, białko z jajka, jogobella light
a do picia: woda, cola zero, herbata zielona, kawa z mlekiem

Przepis na muffinki (a raczej 3 przepisy)
MUFFINKI KAKAOWE
4 łyżki otrąb pszennych
8 łyżek otrąb owsianych
1 łyżka słodziku
2 łyżeczki płaskie kakao
łyżeczka proszku
4 jajka
4 łyżki serka homo
Zmiksować, upiec w 180 stopniach

MUFFINKI SEROWE
3 jajka
250g serka 0%
2 płaskie łyżki maki kukurydzianej
1 łyżeczka proszku
parę kropli aromatu waniliowego
1,5 łyżki słodziku w proszku
zmiksować wszystko razem.
polowe wymieszałam z plaska łyżeczką kakao.
upiec w 180 stopniach - wyszło 6 porządnych mufinek

MUFFINKI OTRĘBOWE (uwaga na dzienną dawkę otrębów! nie można zjeść wszystkiego jednego dnia)
4 łyżki otrębów pszennych
8 łyżek otrębów owsianych
4 żółtka
4 białka
4 łyżki serka homogenizowanego
1 łyżka słodziku (jeśli ktoś chce słodkie radzę dać więcej)
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
aromat lub kakao

Z białek ubić pianę, resztę składników zmiksować na jednolitą masę, wymieszać masę z pianą (nie miksować). Piec 30 minut w 180 stopniach.

Sama robiłam serowe i otrębowe. Jeśli chodzi o serowe to wolę sernik a otrębowe są pyszne :)

2009/08/19

2/26 faza proteinowa, dzień 1 p

Waga bez zmian, 61,3kg
Śniadanie: muffinka, wędlina, ser biały, actimel lekki
II śniadanie, muffinka, serek wiejski
Obiad: Pierś z kurczaka na parze z ogórkiem kiszonym
Przekąska: muffinka, wędlina
Kolacja: tuńczyk, jajko, ogórek kiszony
do picia: cola zero, kawa z mlekiem, woda i woda z L-kreatyniną (nowa z Żywca)

ot zwykły dzień proteinowy

2009/08/18

2/25 faza naprzemiena, dzień 5 p+w

Waga: 61,3kg dziś mamy 30 dzień na Dukanie, aż sama w to nie wierzę...

Śniadanie: owsianka, actimel lekki
II śniadanie: serek wiejski
Obiad: jajecznica z wędlinką drobiową i szczypiorkiem, parówki mini mini (takie zagraniczne, ze słoiczka, malutkie, jedyne jakie znalazłam tylko z mięsa drobiowego i bez tłuszczu wieprzowego i innych dodatków)
Przekąska: tuńczyk z ogórkiem kiszonym
II Przekąska (albo kolacja): muffinki otrębowe (sztuk 3, dwie małe, jedna większa) -przedawkowałam dziś otręby... bo rano owsianka była!!! i wędlinka drobiowa
a do picia: woda, kawa z mlekiem, kefir

Kompletny brak inwencji jak patrzę na dzisiejsze jedzenie, nic mi się nie chce ech... i mam kłopoty z myśleniem chyba... pomyliłam dni i nie zauważyłam że dziś warzywka jeszcze... idę poszukać głowy bo mi zaginęła...

2009/08/17

2/24 faza naprzemienna, dzień 4 p+w

Waga: 61,5kg (wspomniałam że czekam na @? więc wspominam, czekam i wodę zbieram)
Śniadanie: biały ser, wędlina drobiowa, pomidor, actimel lekki
II śniadanie: jogurt naturalny
Przekąska: znowu latte z costy na pełnym mleku... (40 minut czekania na dokumenty mnie skusiło)
Obiad: zupa, filet z kurczaka na parze, pomidor
Podwieczorek: jogurt troszkę kakao i słodzika
Kolacja: placki dukanowskie z nutellką (dietetyczną), pomidor, odrobina wędliny i ogórek kiszony

Co dziś zrobić muffinki czy chleb? hmmm... i jak zwykle brakło czasu na cokolwiek...
Coś chudnę na pewno bo co 5 dni nie wracam do starych wag, tylko spadam więcej na wadze, ale sami przyznacie że huśtawka jest niezła ech...

2009/08/16

2/23 faza naprzemienna, dzień 3 p+w

Waga: 61,2 kg

Śniadanie: placki dukanowskie, wędlinka, ogórek kiszony
II śniadanie: actimel lekki
Obiad: talerz zupy
Podwieczorek: latte (z costy na pełnym! mleku)
Przekąska: wędlina, ogórek kiszony, 2 pomidorki
Kolacja: miseczka zupy

Dziś niewiele czasu na cokolwiek, a niby weekend mam :-|

2009/08/15

2/22 faza naprzemienna, dzień 2 p+w

Waga: 61kg (jeden brokuł wczoraj jako warzywo nie zatrzymał tej wody za dużo)

Śniadanie: jajecznica, wędlina drobiowa
II śniadaie: actimel lekki
Obiad: filet z kurczaka w jajku, brokuł, mizeria
Kolacja: zupa :D (jak ja uwielbiam zupy, tą będę miała na dwa albo trzy dni, jeśli rodzinka się do niej nie dobierze, przepis? na wywarze z dwóch udek, powrzucane większość dozwolonych warzyw posiekanych lub startych, dużo pora, papryka i wszystko razem się pogotowało, ot jarzynówka bez ziemniaków, żadna filozofia, uwielbiam)
do picia: kawa z mlekiem, cola zero, woda, herbata zielona

jeszcze na pewno muszę dziś otręby... nie zdążyłam upiec chleba ani muffinków :-/

2009/08/14

2/21 faza naprzemienna, dzień 1 p+w

Waga 61,3 kg

Śniadanie: muffinki serowe, jogurt naturalny
II śniadanie: serek ziarnisty, muffinki i actimel lekki
Obiad: brokuł, makrela i ogórek kiszony
Podwieczorek: jogurt ze słodzikiem i odrobina kakao
Kolacja: placki dukanowskie, wędlina drobiowa
do picia: kawa z mlekiem, cola zero, woda

Wczoraj odwiedziłam dwa markety w tesco znalazłam formę na muffinki i serek homo, który ma tylko 3g tłuszczu (taki tescowy) i zakupiłam zadowolona, smakuje dużo lepiej niż ten 0% używam go głównie do wypieków i placuszków, dziś otrąb nie jadłam rano, chcę spróbować znów z chlebem i zupkę sobie zrobię bo dziś warzywka już przecież... ech ta moja waga dziwna jest i czemu ten tłuszcz tak ciężko schodzi...

Edit: Zupka będzie jutro, dziś tylko udka obdarłam ze skóry (błe nie znoszę tego) i odgotowałam, a na chlebek mi czasu brakło dziś (więc placki na kolację).

2009/08/13

2/20 faza proteinowa, dzień 5 p

Waga: 61,6kg (wracamy do normy, przyznacie że oszaleć można...)
Śniadanie: owsianka
II śniadanie: serek ziarnisty, actimel lekki
Przekąska: sernik dukanowski
Obiad: filety z mintaja na parze
Przekąska: tuńczyk, jajko, ogórek kiszony
Kolacja: serek ziarnisty i wędlina
Coś po kolacji: muffinki serowe
Gdzieś w ciągu dnia: wędlina drobiowa
do picia: woda, herbata, kawa z mlekiem, cola light, kefir

Czasu mi brak...

2009/08/12

2/19 faza proteinowa, dzień 4 p

Waga 61,1kg (zwyżka o 200g po wczorajszym obżarstwie)
A dziś:
Śniadanie: placki dukanowskie z wędliną drobiową i actimel lekki
II Śniadanie: serek wiejski
Przekąska: kawałek sernika
II przekąska: tuńczyk, jajko i ogórek kiszony
Obiad: mintaj na parze
Kolacja: jajko, serek biały, wędlina drobiowa i ogórek kiszony
do picia: woda, kawa z mlekiem, zielona herbata, pepsi light, cola zero

Jeszcze jutro proteiny i warzywka znów :)

2009/08/11

2/18 faza proteinowa, dzień 3 p

Co się dzieje... co się dzieje z tą moją wagą... dziś znów pół kilo mniej i 60,9 na wadze. Niestety pokazywany jest (od dwóch dni) spadek masy mięśniowej, nie tłuszczu, co jest martwiące trochę... Chyba za mało jem :-| tylko że nie bardzo mogę wmusić w siebie więcej i chyba właśnie na drobiu chudnę najwięcej... Spróbuję dzisiaj coś więcej zjeść i wmusić w siebie jakąś rybę też, nie chcę tracić masy mięśniowej bo od września jak mi basen osiedlowy otworzą to znów tych mięśni mi przybędzie (pływam 2-3 razy w tygodniu), a tkanka tłuszczowa spada powoli i opornie :-/

Śniadanie: Placki dukanowskie z serkiem i wędliną, actimel lekki
II śniadanie: serek ziarnisty
Obiad: Mielone z mięsa wołowego (upieczone w piekarniku)
Przekąska: 3 plasterki wędliny drobiowej z chrzanem
Podwieczorek: jogurt odrobina kakao i słodzika (wczesny podwieczorek) i sernik dukanowski (troszkę sobie pozwoliłam, ale w końcu ostatnie dwa dni to szok ;)
Kolacja: tuńczyk z ogórkiem kiszonym
picie: woda, kawa z mlekiem, cola zero, zielona herbata, pepsi light

No dziś to już na pewno nie mogę powiedzieć że mało zjadłam ;) Przygotowuję się psychicznie na zwyżkę :P

2009/08/10

2/17 faza proteinowa, dzień 2 p

Czy ja mówiłam wczoraj o gołąbkach? Dzisiejsze ważenie poprawiło mi humor na tyle że zapominam o gołąbkach (do końca drugiej fazy) z radością :D, na wadze widniało dziś 61,4kg czyli pół kilograma mniej :D A dziś pomysłu na (szybki) obiad szukam...
Śniadanie: placki dukanowskie z serkiem, actimel lekki
II śniadanie: serek wiejski
Przekąska: Placuszki serowe
Obiadokolacja: Filety z kurczaka w curry i innych przyprawach (chili, garam masala i co mi się tam jeszcze sypnęło)
Do picia: kawa z mlekiem, woda, cola zero, kefir

Zaryzykowałam z tymi actimelkami, mimo tego iż w składzie jest glukoza, jeśli wypiję jeden dziennie rano to ta śladowa ilość glukozy spali się sama przez cały dzień. Ale jeśli zobaczę na wadze coś dziwnego to zrezygnuję. I chyba muszę pomyśleć o ograniczeniu jajek... wczoraj zjadłam 3 plus panierka do mięsa... trochę za dużo cholesterolu chyba...

2009/08/09

2/16 faza proteinowa, dzień 1 p

Waga: minimalny wzrost o 100g (za późno była kolacja)
A dziś:
Śniadanie: Placki dukanowskie z serkiem i actimel lekki
II śniadanie: tuńczyk z kiszonym ogórkiem
Obiad: Filet z kurczaka w jajku
Deser: jogurt z kawą i słodzikiem
Kolacja: jajecznica z wędlinką drobiową
A do picia: woda, zielona herbata, cola zero, kawa z mlekiem

A po domu roznosi się zapach gołąbków... masakra na całego... i ja to muszę przeżyć ech...

2009/08/08

2/15 faza naprzemienna, dzień 5 p+w

Delikatny spadek o 100gram (z sercem w gardle stawałam na wagę dziś przez tą czekoladę) i ważę znów tyle co przed tym dziwnym wzrostem i jest mnie mniej o 3,5kg.
A tak pozatym to kompletnie zakręcony dzień dzisiaj i nie jestem pewna czy pamiętam dokładnie wszystko co zjadłam...
Śniadanie: placki dukanowskie, wędlina (jakieś 3 plasterki)
II śniadanie: jogurt naturalny i pomidor
Przekąska: ser biały z ogórkiem kiszonym i wędliną (wszystko wymieszane razem)
II przekąska: jogurt naturalny z łyżeczką słodziku i kakao
Obiadokolacja: Łosoś na parze z buraczkami i marchewką
Gdzieś w ciągu dnia: plasterek wędliny, mała marvitka (marchewka)

A od jutra znowu proteinki same... trochę szkoda, bo niedziela i znów samo będzie, ale cóż może zobaczę znów na wadze odrobinę mniej i mniej i mniej...

Czy ktoś z was wie gdzie jeszcze (oprócz Auchana) można kupić serek homogenizowany 0%? zeszłam już tyle sklepów w moim mieście, a do oszołoma nie chce mi się jechać po głupi serek, ten market mamy kilka km za miastem, więc to cała wyprawa :-/
A i jeszcze jedna sprawa... czy możemy pić ten nowy actimel lekki?

2009/08/07

2/14 faza naprzemienna, dzień 4 p+w

Same dobre wieści dziś. Waga wróciła do normy, dziś rano znów pokazała 61,9 :D Badania krwi dobre, hemoglobina śliczne 13,4, krew wzięli i dali 9 czekolad (ciekawe co ja z tym pocznę na diecie ;) Zastanawia tylko dość wysokie (jak na mnie) ciśnienie krwi 141/85, może to efekt kawy albo radość z wyników tak mi ciśnienie podniosła (od 2006r. ze trzy razy mnie zabanowali z powodu za niskiej hemoglobiny). Krótko mówiąc dieta mi służy dziś 19 dzień na Dukanie, a na wadze 3,4kg mniej :)
Śniadanie było porządne ze względu na krew: Placki dukanowskie, 5 plasterków wędliny, pół pomidora
II Śniadanie: pół pomidora, serek wiejski
Obiad: papryka faszerowana
Deser: jogurt naturalny, odrobina kawy rozpuszczalnej i łyżeczka słodzika
Kolacja: jajecznica z pieczarkami i szczypiorkiem
woda, cola zero, kawa z mlekiem i kawa ze śmietanką 10% (przed oddaniem krwi!), herbata zielona i zwykła

I jeszcze coś kompletnie niedozwolonego... w chwili słabości zjadłam kosteczkę czekolady tej za krew... pozostawmy to bez komentarza

2009/08/06

2/13 faza naprzemienna, dzień 3 p+w

Waga... pozostawmy to bez komentarza... wodę zbieram jak głupia :( czekam na proteiny bo te warzywka to mi smakują owszem ale dość mam wariactwa wagowego :-/ Póki co jedzenia sobie nie żałuję, witamin też, jutro chciałabym oddać krew i obawiam się czy mi dieta we krwi nie namieszała i czy wezmą ją odemnie ;)

Śniadanie: placki dukanowskie z nuttellą
II śniadanie: jogurt naturalny
Przekąska: ser biały z chudą wędliną i szczypiorkiem
II przekąska: brokuł (coś mało warzywnie było)
Obiadokolacja: papryka faszerowana
Wieczorna przekąska: jogurt z łyżeczką słodziku i odrobiną kawy rozpuszczalnej (deser na szybko ;)
Do picia: woda, kawa z mlekiem (ze dwie chyba dziś), cola zero i zielona herbata, czyli standard ;)

2009/08/05

2/12 faza naprzemienna, dzień 2 p+w

Waga... lepiej nie mówić, znów w górę, nie bardzo wiem co jest przyczyną, wczorajsze warzywa i woda, środek cyklu czy dzisiejsze sensacje żołądkowe jakie mam cały dzień...
Po prostu biorę siebie na przetrzymanie, zastoje i zwyżki są normalne na warzywach. Zatrzymanie wody w drugiej połowie cyklu też, a to pierwszy cykl na Dukanie i nie mam pojęcia ile ważyłam w poszczególnych dniach cyklu (dziś 62,5kg)

Na śniadanie: placki dukanowskie z nuttellą dietetyczną
Nuttella dietetyczna (P)
6 łyżek mleka w proszku odtłuszczonego
1 łyżka słodzika
1 łyżka kakao odtłuszczonego
1 żółtko
2 łyżki mleka 0%
2-3 krople aromatu (najlepiej orzechowy, ale jest mało dostępny w Polsce więc radzę migdałowy)
wymieszać na jednolitą masę i gotowe

II śniadanie: pół pomidora
Przekąska: tuńczyk, ogórek kiszony i pomidor
Obiad: wczorajsze udko w kapuście kiszonej
Podwieczorek: serek homogenizowany 0% łyżeczka kakao i łyżeczka słodziku
Kolacja: na nic nie mam ochoty raczej... (nie róbcie tak, to nie za dobre wyjście)
a do picia: woda, zielona herbata, pepsi max i cola zero, kawa z mlekiem

A jutro... zrobię paprykę faszerowaną (jak będę mieć siłę ;)

2009/08/04

2/11 faza naprzemienna, dzień 1 p+w

Waga minimalnie drgnęła w dół o 100gram, zastój nadal we mnie jest (chyba się na ten Alax zdecyduję), liczę jeszcze na warzywka dzisiejsze, może pomogą...
Śniadanie: Placki dukanowskie (na słodko ze słodzikiem i cynamonem), pół pomidora
II śniadanie: serek wiejski light
Przekąska: brokuł i jajko sadzone (na teflonie bez tłuszczu)
II Przekąska: ostatni kawałek sernika i kefir
podwieczorek (hmm obiadu jeszcze nie było): serek homogenizowany 0% (z łyżeczką kakao i słodzika) - miałam zachciewajkę na słodkie uch...
Obiadokolacja: Udka z kurczaka pieczone w kiszonej kapuście
a i oczywiście woda, hektolitry zielonej herbaty, trochę coli zero i kawa z mlekiem

Teraz z warzywami czeka mnie pewnie z 5 dni zastoju wagowego... ech... Znów się przejadłam ;) Parafina nieco pomogła, coś drgnęło, zobaczymy co dalej się dziać będzie, jak to się często zdarzać będzie to przemyślę 3/3... zobaczymy. Ważne że siłę dzisiaj mam ;)

2009/08/03

2/10 faza proteinowa, dzień 5 p

Waga: 62,3!!! (nie zastój ale zwyżka...) Obudziłam się napuchnięta jakaś... woda stoi we mnie, zastój kibelkowy mam, wszystko stoi i czeka na niewiadomo co... Czuję że palce, łydki są spuchnięte, katar się pojawił... czyżbym chora miała być? Odwiedziłam dziś aptekę, nakupiłam witamin, żelaza i coś na zaparcia, poratuję się tym... jutro warzywka, może i one mi pomogą choć trochę. Ogólnie słaba jestem, brak mi energii i sił, jadam te ryby (mimo iż ich nie znoszę) zobaczymy co się jutro dziać będzie...

Śniadanie: owsianka
II śniadanie: jogurty naturalny
Przekąska: łosoś wędzony i dwa jajka na miękko
Podwieczorek (przed obiadem): sernik
Obiadokolacja: łosoś na parze
Przekąska: gdzieś tam pod wieczór trochę wędliny z indyka na uśmierzenie głodu
Woda, kawa z mlekiem, pepsi max, zielona herbata

2009/08/02

2/9 faza proteinowa, dzień 4 p

Waga: 61,8 (spadek o 200gram)
Śniadanie: owsianka
II śniadanie: serek wiejski, mały filet z kurczaka
Przekąska: Sernik, pół kubka kefiru 0%
Obiad: Mintaj na parze
Podwieczorek: Sernik
Kolacja: serek wiejski z ogórkiem kiszonym
woda, herbata zielona i zwykła, pepsi max, kawa z mlekiem

2009/08/01

2/8 faza proteinowa, dzień 3 p

Waga dziś uśmiechnęła się spadkiem 300g i widnieje na niej równe: 62kg.
A dziś:
Śniadanie: owsianka
II śniadanie: jogurt
Obiad: filet z kurczaka w jajku podsmażony na teflonie
Przekąska: Sernik Dukanowski (przepis autorstwa Iksusi)
SERNIK DUKANOWSKI (wersja Ikusi) (P)
Ja sernik robię tak: ser chudy 250g, 3 jajka, proszek do pieczenia, jogurt naturalny mały, 2 łyżki mąki kukurydzianej, aromat, 3 łyżki słodziku miksuję na masę. Do tego robię ciasto z 2 łyżek mąki kukurydzianej, 2 łyżek otrębów owsianych,łyżeczki kakao i jednego jajka oraz łyżki jogurtu i slodziku- wyrabiam i wyklejam nim foremkę, wcześniej wyłożoną pergaminem. Wlewam na tą kakaową "podłogę" serową masę, wkładam na 50 minut do pieca, na 180stopni. Wychodzi zawsze.
Mój wyszedł ale ja mam dziki piekarniki i trzymałam go dłużej, bo byłby surowy.
Kolacja: tradycyjnie tuńczyk, jajko i ogórek

Test Dukana

Wspomniałam kiedyś o teście Dukana, który zrobiłam na początku diety. Test można znaleźć w tym miejscu po wypełnieniu wszystkich pól, pojawia się analiza z wykresami i można zobaczyć co jest możliwe do uzyskania w waszym przypadku przy diecie Dukana i w jakim czasie. Dla niefrancuskojęzycznych zamieszczam tłumaczenie pytań zaczerpnięte ze znajomego forum
Tłumaczenie kwestionariusza

1. Państwa Imię): .......
2. Ile chcielibyście ważyć: .... (tylko cyfry!!!)
3. Jesteście: (une femme) = kobieta...... (un homme = mężczyzna)
3a. Spieszno Wam rozpocząć dietę: oui (tak), non (nie)
4. Wasza aktualna waga w kg (na czczo i bez ubrania): ........ (tylko cyfry)
5. Wasz wzrost w cm: ....... (tylko cyfry), a więc np. 165, a nie 1,65
6. Jaka była Państwa najwyższa waga w życiu (nie licząc ciąży w przypadku kobiet): ........
7. Jaka była Państwa najniższa waga po ukończeniu 18 roku życia (nie licząc wagi w okresach choroby): .....................
7a. Jaka jest Wasza waga stosunkowo łatwa do utrzymania bez specjalnych ograniczeń: ...... (tylko cyfry)
8. Czy przechodziliście już jakieś diety: aucun = żadnej, plus - więcej niż 3
9. Państwa wiek: ..... (tylko 2 cyfry)
10. Czy w Państwa rodzinie ktoś ma skłonności do tycia: ...... Oui = tak, Non = nie
11. Musimy ocenić grubość Państwa kości. W tym celu proszę prawą dłonią objąć nadgarstek (podobnie jak na rysunku)... 1. możliwość drobna kość (kciuk i palec wskazujący zachodzą na siebie po objęciu), 2 możliwość normalna grubość kości, kciuk i palec wskazujący się stykają, 3 możliwość gruba kość , kciuk i palec wskazujący nie stykają się po objęciu nadgarstka
12. Ile razy byliście w ciąży: .... aucun = ani razu, plus = więcej niż 3 razy,
13. Czy macie wrażenie łatwego chudnięcia w momencie ograniczenia jedzenia: plutot facilement = raczej łatwo, difficilement = trudno
14. Ograniczenie ilości jedzenia jest dla Was męczące: .... oui = tak, non = nie
15. Wasz adres mailowy: .......................
16. Proszę podać Wasz nick : .......................
17. Proszę wpisać Wasze hasło dostępu (chodzi o stronę Dukana, bo zrobienie testu wagi jest równoznaczne z zarejestrowaniem się na jego stronie)
18. Je souhaite bénéficier des réductions tarifaires et des offres des partenaires de regimedukan.com = chciałabym korzystać z upustów cen oferty sklepu internetowego partnerów Dukana - odznaczyć kwadracik (jest to opcja ważna po ewentualnym zapłaceniu opieki dietetyka, przy analizie wagi niczym nie skutkuje!!!)
19. Verification = sprawdzenie.... wpisać litery widoczne na obrazku
20. Valider mon analyse = wysłać mój test do analizy

Wypełniłam dziś test drugi raz, doszłam do wniosku że przesadziłam ostatnio określając grubość kości i wagę łatwą do utrzymania. I wynik wyszedł inny, najważniejsze: Dukan zgodził się że osiągnięcie wagi 55kg jest możliwe w moim przypadku. A następnie twierdzi że:
  1. faza uderzeniowa powinna trwać 2 dni (moja trwała 5 dni) i schudnę 1,1kg (w 5 dni schudłam 2,4kg)
  2. faza naprzemienna potrwa 72 dni i zejdę do moich wymarzonych 55kg (według moich wyliczeń będzie to 29 wrzesień)
  3. faza utrwalająca, czyli na każdy stracony kilogram 10 dni, ma trwać u mnie 103 dni (czyli do 10 stycznia przyszłego roku)

Wnioski? cierpliwości mi trzeba...

2009/07/31

2/7 faza proteinowa, dzień 2 p

Równe 3 kg zostało stracone, niewielki 100 gramowy spadek odnotowała waga dziś i pokazała 62,3kg, niby spadek, ale jakiś kiepskawy. I pewnie już nadrobiony samym śniadaniem, no cóż może dziś zapomnę o rybach i lepiej będzie? poeksperymentujemy :)
Śniadanie: owsianka
II śniadanie: jogurt naturalny
Obiad: makrela (niestety musiałam coś zjeść na szybko więc nie zapomniałam o rybce) z serkiem białym
Podwieczorek: latte (zgrzeszyłam, poszłam do costy a tam latte na mleku 3,2% :-|)
Kolacja: sałatka z tuńczyka, jajka i ogórka kiszonego
woda, cola zero, kawa z mlekiem, kefir 0% (z łyżeczką błonnika)

Kompletnie załamana poważną kontuzją ulubionego siatkarza, mam ochotę iść się upić, albo zajeść to czymś potwornie słodkim... Lepiej pójdę popłakać z żalu w poduszkę... najgorsze jest czekanie...

2009/07/30

2/6 faza proteinowa, dzień 1 p

Powrót do samego białka. Waga stoi :)
Śniadanie: jajecznica z dwóch jaj, 3 plasterki wędliny
II śniadanie: jogurt naturalny
Przekąska: tuńczyk w sosie własnym (z puszki) i ogórek kiszony
Obiad: Łosoś norweski ugotowany na parze
Podwieczorek: lody
Kolacja: chleb (zakalcowaty upieczony przezemnie, przepis dam jeśli kiedykolwiek mi wyjdzie) z wędliną i ogórkiem kiszonym
Zachcianka wieczorna: ostatnie już lody
do picia: woda, cola zero, herbata zielona, kawa

2009/07/29

2/5 faza naprzemienna, dzień 5 p+w

Szybciutko tak, bo czasu brak, waga bez zmian.
Jadłospos
Śniadanie: placuszki otrębowe plus wędlinka
II śniadanie: jogurt, pomidor
Przekąska: sałatka (tuńczyk, ogórek)
Obiad: leczo (przepis jutro)
Podwieczorek: lody
Kolacja: sałatka z serka wiejskiego, wędlinki i ogórka kiszonego
woda, zielona herbata, pepsi max, kawa z mlekiem

Od jutra proteinki znów :D (czytaj: nadzieja na codzienny spadek)

2009/07/28

2/4 faza naprzemienna, dzień 4 p+w

A waga dziś zaśpiewała pół kilo mniej (62,4kg) :D cieszę się jak głupia, ale chyba wczoraj za mało warzywek było bo tylko na śniadanie i obiad hmm... A dziś nie lepiej bo zaspałam i miałam 15 minut na to żeby się umyć, zważyć, ubrać, zjeść śniadanie i wyjść! Więc:
na śniadanie: owsianka
II śniadanie: jogurt naturalny
wiem same białka :( poprawię się potem, planuję dziś dużo warzywek :)
obiad: rybka w jajku i przyprawie do ryb (smażona na teflonie) i brokuły (Kupiłam, ugotowałam, było pycha :D)
podwieczorek: lody (patrz przepis wczorajszy)
kolacja: papryka faszerowana (przepyszna wyszła, chyba najsmaczniejsze moje danie dietowe do tej pory ;)
Papryka Faszerowana (P+W)
4 papryki (ja użyłam czerwoną)
filet z kurczaka
pieczarki
cebulka lub szczypiorek
ser biały chudy
sól, pieprz do smaku
WYKONANIE
Papryki umyć odkroić "czapeczki" i oczyścić środek. Filety pokroiłam i podsmażyłam na teflonie, to samo z pieczarkami (podobno można dać surowe i się upieką, ale wolałam nie ryzykować, ser rozdrobnić. Składniki na farsz wymieszać doprawić jak kto lubi (i może). Można dodać trochę jogurtu jeśli farsz się nie klei. Wypełnić papryki farszem ułożyć w naczyniu żaroodpornym i wsadzić do rozgrzanego piekarnika (ja dałam na jakieś 200 stopni) na około 40 minut (sprawdzić czy papryka zmiękła). wyjąć, ostudzić i jeść z sosem (jaki kto lubi, pomidorowy, czosnkowy, jogurtowy itp).

a do picia: woda, zielona herbata, kawa z mlekiem, pepsi max
Ogólnie było dziś smaczno i turlam się z przejedzenia (bozia mnie pokarze i spadku jutro pewnie niet, ale cóż warto ;)

2009/07/27

2/3 faza naprzemienna dzień 3 p+w

Waga bez zmian... humorek się pogorszył, stwierdziłam że spróbuję zastosować się do rady dziewczyn i dziś zrobiłam sobie rybkę na obiad... a zresztą zobaczcie sami.
Śniadanie: owsianka (ponieważ po plackach był zastój wróciłam do owsianki), pół pomidora
II śniadanie: jogurt naturalny
Obiad: Zapiekanka rybna (niedobra była, więcej jej nie zrobię)
Podwieczorek: lody :D (takie dozwolone, własnoręcznie robione)
Lody(P)
500g jogurtu naturalnego 0%
2 łyżki serka homogenizowanego
3 jajka
słodzik (ile kto lubi, ja dałam łyżeczkę)
1-2 krople aromatu waniliowego (nie więcej bo lody wyjdą gorzkie! tym razem taki smak, spróbuję jeszcze kiedyś z kawą i kakao)
WYKONANIE
Białka oddzielamy od żółtek, ubijamy pianę. Jogurt, serek homogenizowany, żółtka, słodzik i aromat miksujemy przez chwile razem. Dodajemy pianę z białek i mieszamy (nie miksujemy). Przekładamy do miseczek, wkładamy do zamrażarki na kilka godzin.
Wyszło mi 5 miseczek lodów, będzie na kilka dni ;)
Kolacja: makrela wędzona (nie lubię, ale mam dość tych samych cyfr rano...)
no i woda, kawa z mlekiem, herbata zielona i czarna i pepsi max
Rozważam zimny prysznic... Podobno pomaga ;)

2009/07/26

2/2 faza naprzemienna 2 dzień p+w

Waga stoi w miejscu (ponoć normalne na warzywkach).
Dziś niedziela, mam lenia, pichcić mi się nie chce :-/
Póki co:
Śniadanie: placki dukanowskie, połowa pomidora, kawa z mlekiem
II śniadanie: ogórek, pół papryki i jogurt naturalny
Obiad: Kurczak z pieczarkami (przepis jak siłę znajdę)
Kolacja: serek wiejski ze szczypiorkiem, 2 plasterki wędliny
woda, pepsi max, kawa z mlekiem, zielona herbata

Byłam dziś w Auchanie, pojechałam tam po ten serek 0% (sama w to nie wierzę), a zrobiłam zakupów na 100zł, prawie napadłam na dział nabiałowy ;) Jakoś nie mogę przekonać się do ryb :( nigdy ich specjalnie nie lubiłam i jadłam tylko filety i tuńczyka, a teraz przydałoby się... ale jak? Waga niby nie martwi bo nawet zwyżkę uznaje się za prawidłową na warzywkach, ale jakoś mi smutno że dziś nic... może to wina ciężkości i zastoju kibelkowego, który ruszył w południe, a ważyłam się rano... ale dziś wieczorem wyniki też nie są jakieś szczególne więc, czekam na same proteinki z utęsknieniem... a tak pozatym przy tych warzywkach to masa roboty jest, obierz, posiekaj, ugotuj itp.

2009/07/25

2/1 faza naprzemienna 1 dzień p+w

Waga pokazała dziś 62,9 :D na fazie uderzeniowej schudłam w sumie 2,4kg :D
A od dziś druga faza naprzemienna, na początek 5 dni proteinki plus warzywka.

Śniadanie: placki dukanowskie, maślanka
II śniadanie twarożek z rzodkiewką i szczypiorkiem, kawa z mlekiem
Obiad: filety z kurczaka po prowansalsku
FILETY Z KURCZAKA PO PROWANSALSKU (P+W)
3 filety (jeśli ma to być danie dla całej rodziny to wziąć więcej, jeśli dla 1 os to wystarczą 2)
1 puszka całych pomidorów w zalewie (bez skórki, jeśli więcej filetów to 2 puszki)
4 ząbki czosnku
1 mały pęczek pietruszki
sól, pieprz
WYKONANIE
Kurczaka umyć, pokroić i przyrumienić na patelni teflonowej, potem odstawić). Pomidory, czosnek, pietruszkę wymieszać, doprawić solą i pieprzem, przykryć i dusić 30 minut. Dodać kurczaka, wymieszać, jeśli trzeba dodać wody, przykryć i gotować jeszcze 20 minut.

Kolacja: szklanka maślanki (tak wiem że mało, ale wróciłam do domu o 23 i dom spał, nie bardzo można było pichcić w kuchni, pozatym nie chciałam iść spać tak napchana)

2009/07/24

A tak wogóle...

Nie napisałam wcale co to jest faza uderzeniowa :) Naprawiam błąd póki mogę ;)
Protal 1
Faza ataku prowadzona za pomocą diety czysto proteinowej, pozwala na efektowny start przynoszący niemal tak błyskawiczne rezultaty jak głodówka lub dieta oparta na proteinach w proszku, ale bez ich wad i niebezpieczeństw.
i jeszcze
MEMENTO KURACJI UDERZENIOWEJ
W tym okresie trwającym od jednego do dziesięciu dni możecie żywić się ośmioma kategoriami produktów wymienionych poniżej.
Z tych ośmiu kategorii możecie dowolnie wybierać to, na co macie ochotę, beż żadnych ograniczeń i o każdej porze dnia.
Wolno wam również te produkty dowolnie ze sobą łączyć.
Zasada jest zatem prosta i nie podlega dyskusji: wszystko , co jest wymienione na zamieszczonej poniżej liście jest całkowicie dozwolone, a to, czego na niej nie ma , jest zakazane, zapomnijcie o tym na razie , wiedząc, że w niedalekiej przyszłości pokarmy te wrócą do waszego jadłospisu.

-chude mięso: cielęcina, konina, wołowina z wyjątkiem antrykotu i rozbratla z kością, wszystko na grillu lub pieczone w piekarniku bez dodatku tłuszczu
-podroby: wątroba, cynadry, ozór cielęcy lub wołowy (czubek)
-wszystkie ryby, tłuste, chude, o białej lub niebieskiej skórze, surowe, pieczone, wędzone lub gotowane
-owoce morza (skorupiaki i mięczaki)
-drób oprócz kaczki i bez skóry
-chuda szynka, chude wędliny indyka, kurczaka lub wieprzowe
-jaja
-chude produkty nabiałowe
-półtora litra wody z małą zawartością soli mineralnych
-środki wspomagające : kawa, herbata, herbatki ziołowe, ocet, zioła, przyprawy, korniszony,cytryna (nie jako napój), sól i musztarda (umiarkowanie)

Poza środkami wspomagającymi i ośmioma poprzednio opisanymi kategoriami, nie wolno wam jeść NIC INNEGO.
Produkty, które nie są wymienione na tej liście, są zabronione w fazie kuracji uderzeniowej.
Skoncentrujcie się na tym, co jest dozwolone i zapomnijcie o reszcie.
Urozmaicajcie wasz jadłospis, jedząc te produkty po kolei lub dowolnie je mieszając, i zawsze pamiętajcie, że możecie bez obaw korzystać ze wszystkich figurujących na liście składników.
dr Pierre Dukan
A ja od jutra na warzywkach i faza naprzemienna :)

1/5 faza uderzeniowa, dzień piąty

I stało się, przyszła @, przeczytałam wcześniej post ketozy i przygotowałam się psychicznie na zawód, rano opuchnięta z brzuchem jak balon, ze strachem stawałam na wagę... a tu 20 deko mniej :-0 szok malutki. Dostałam bzika na punkcie ważenia się trochę ;) wiem już że najniższa waga jest rano, po całej nocy snu (chudnę we śnie? ;), najwyższa wieczorem, wynika to pewnie z ilości wody i jedzenia jakie jem w ciągu całego dnia (sama woda to pewnie ze 3 litry, mimo iż wystarczy połowa tego, ale upały mamy i chce się pić). Dziś piąty dzień uderzeniówki i myślę przedłużać czy nie... Marzy mi się sałatka z kurczakiem na obiad, albo pomidorki... Ogólnie jedzenia bardzo nie brakuje, może troszkę owocków, chlebka i lodów jak inni zajadają się tym wokół mnie, ale lody zrobię sobie swoje, chlebek upiekę sama, a na owocki poczekam ;) Wciąż głodna nie chodzę :) wieść o mojej diecie rozeszła się w pracy, koleżanki pytają z zainteresowaniem o szczegóły, ciekawe czy kogoś zarażę... Wyniki spektakularne nie są, wina nieregularnego odżywiania się przed dietą i @, ale nie dam się ;) Poczytam wieczorem o naprzemiennej i zdecyduję do rana co i jak.

A dzisiejszy rachunek sumienia:
śniadanie: owsianka
II śniadanie: jogurt naturalny i kawa z mlekiem
obiad: filet z kurczaka w jajku
FILET Z KURCZAKA W JAJKU (P)
filet z kurczaka
przyprawa do kurczaka
jajko
WYKONANIE
Filet rozbić na deseczce (najlepiej przez woreczek), doprawić przyprawą, wymoczyć w jajku i usmażyć na patelni teflonowej bez tłuszczu. Banalne i smaczne ;)

podwieczorek: jogurt naturalny
kolacja: szklanka maślanki i serek wiejski
I woda, herbata, kawa z mlekiem non stop...
A swoją drogą iść ze mną teraz do sklepu to ciężka sprawa, na wszystko się krzywię, godzinami studiuję etykiety, oświadczam że coś tam light ma za dużo węglowodanów i nie będzie, czym doprowadzam do rozpaczy współtowarzyszy ;) W domu jestem wyrzutem sumienia dla mamy i siostry (obie z nadwagą), ale tata się cieszy, też jest na diecie. Gotuję mu takie mięsko jak sobie, on sobie dorzuca ryż i warzywka (dla mnie niedozwolone) i zadowolony :)

2009/07/23

1/4 faza uderzeniowa dzień czwarty

Poranny szok mnie dziś czekał, stanęłam na wagę a tam 63,7 martwiłam się że tak opornie idzie a tu 1,6 kg mniej w 3 dni :D oczywiście w dzień to się lepiej nie ważyć jak wszystko zjem, wypiję to może być gorzej, zobaczymy jutro rano ;) Z tego porannego szoku robiłam dziś owsiankę 3 razy, pierwsza mi wykipiała bo za dużą temperaturę nastawiłam w mikrofali, do drugiej niechcący wsypałam zarodniki pszenne i zorientowałam się już po tym i dopiero trzecią się udało dobrze zrobić ;)
Czytam fora od rana i doczytałam się, że popełniłam błąd w drugim dniu :( mąka kukurydziana jest niedozwolona w fazie uderzeniowej... no cóż może ta łyżka nie miała zbyt wielkiego wpływu ;)
Muszę dziś skoczyć po pracy na zakupy spożywcze, skończyła mi się woda (piję jej ogromne ilości) i inne produkty spożywcze.

Na śniadanie dziś owsianka (kawy nie zdążyłam)
II śniadanie: jogurt naturalny i kawa z mlekiem... po jakiś 2 godzinkach znów jogurt
Obiad: filety rybne inaczej
FILETY RYBNE INACZEJ P (przepis Śliweczki)
3 kostki filetów rybnych
1 łyżka ostrej musztardy
2 łyżki jogurtu naturalnego
1 łyżka drobno posiekanych korniszonów
sól,pieprz (ja dodałam pieprz cytrynowy)
WYKONANIE
Filety ułożyć w wysmarowanym olejem lub parafiną półmisku żaroodpornym i zapiec w piekarniku w 230 st.ok.15 min.Wyjąć z piekarnika,odlać powstały płyn.W misce wymieszać musztardę i jogurt,doprawić solą i pieprzem.Wrzucić korniszony.Przykryć filety sosem,ponownie wstawić do piekarnika na 10 minut.

Kolacja: 10 dkg wędliny i kawałek serka białego
i tradycyjnie woda, woda, woda

2009/07/22

1/3 faza uderzeniowa, dzień trzeci

Muszę się pochwalić :) zapięłam dziś ulubioną spódnicę bez wciągania brzucha i noszę ją bez trudności w oddychaniu ;) nadal jakaś fałdka na brzuchu jest ale od tego jest ta dieta ;) Dziś przyjdzie waga, obawiam się że z powodu zbliżającej się @ nie będzie widać jakiegoś spadku w wadze :-/ Ogólnie to nie jestem głodna wcale, co mnie trochę martwi, jem regularnie (czego wcześniej nie było) i nie podjadam, choć czasem z żalem patrzę na owoce, kiedy wieczorem pomagam rodzicom w pracy... Nic to owoce we wrześniu, jeszcze na śliwki się załapię :) Myślę nad dzisiejszym obiadem i kolacją, wracam dziś z pracy późno i jeszcze po wagę muszę pobiec więc wiele czasu nie będzie i muszę coś zmienić bo mdłe piersi z kurczaka średnio mi się widzą w moim jadłospisie, może coś na ostro dziś (i mniej na kolację bo z ciężkim żołądkiem się kładę)

Dzisiejszy rachunek sumienia:
śniadanie: ok 50 gram serka białego, jogurt naturalny, 5 plasterków wędliny (morlinki odtłuszczone dla dzieci), do tego kawa z mlekiem (której jak zwykle nie dopiłam)
II śniadanie: Placki Dukanowskie, jogurt naturalny


PRZEPISY
PLACKI DUKANOWSKIE (P)
1 łyżka otrąb pszennych
2 łyżki otrąb owsianych
1 jajko
1 łyżka serka homogenizowanego
WYKONANIE
wszystko wymieszać i smażyć na patelni teflonowej (najlepiej bez tłuszczu), z takich proporcji wyszły mi 3 placki

Smakuje wyśmienicie i świetnie wypełnia żołądek :) tylko uwaga: jeśli zjem placki to nie wolno mi owsianki (max 3 łyżki otrąb dziennie)
Takie danie będące kompromisem między plackami, naleśnikami i blinami, jest obfite we włókna rozpuszczalne, nasycając się wodą nabierają masy w przewodzie pokarmowym i formują w żel, w którego wakuolach uwięzione są substancje odżywcze i kalorie przechodzące wraz z nim do kału. Jednaj mimo ogromnego znaczenia włókien pokarmowych, dania tego nie można spożywać częściej niż raz dziennie bez zakłócenia szczególnego sposobu działania czystych protein.

Dr Pierre Dukan
Czyli taki zapychacz typu błonnik jak mniemam, ważne że smakuje :)

Obiad: sałatka z tuńczyka, 2 jajek (2 białka i 1 żółtko) i ogórka kiszonego
Kolacja: nic, nie mogłam w siebie już wmusić
kawa z mlekiem, herbata, cola zero i woda

Ps: Waga przyszła, świeci kolorkami i mówi mi czy chudnę z tłuszczu ,czy z mięśni, waży różnie w różnych pokojach, najniższą wagę pokazuje w łazience :D, ważenie trochę nieprzepisowe bo popołudniowe, a powinno być rano ale i tak zmieniłam suwaczek (dziś pokazała 64,6kg, w 3 dni schudłam 0,7kg i nadal czekam na @).

2009/07/21

1/2 faza uderzeniowa dzień drugi

Rachunek sumienia:
śniadanie: owsianka, 2 plasterki wędliny
II śniadanie: jogurt
lunch: jogurt, 3 plasterki wędliny
obiad: racuchy proteinowe z serkiem wymieszanym ze sŁodzikem
kolacja: pierś z kurczaka z twarogiem
kawa z mlekiem, herbata, cola zero i woda, woda, woda

PRZEPISY:
RACUCHY (P+W)(przepis marzeny123)
2 jajka
1 łyż.mąki kukurydzianej[duża]
4 łyż.mleka
odrobina wanili
pół łyż.proszku do pieczenia
twarożek
słodzik w pudrze
WYKONANIE
oddzielić żółtka od białek.białka ubić na sztywno.dodać do nich żółtka,mąke,mleko,wanilie i proszek i delikatnie wymieszać łyżką.nakładać na rozgrzaną patelnie wysmarowaną odrobiną oleju po łyżce w formia placuszków.nakryć i smażyć na wolnym ogniu. podawać z twarożkiem wymieszanym ze słodzikiem i ewentualnie łyżką jogurtu
Smakowało mi tak mniej więcej, można powiedzieć że racuchy wyszły na słono, a ja przyzwyczajona do słodkich potraw tego typu jestem, może z czasem się zmieni.
PIERŚ Z KURCZAKA Z TWAROGIEM (P) (przepis nataliplo)
pierś z kurczaka
chudy twaróg
cebula
czosnek
zioła (prowansalskie i inne jakieś, kto co lubi)
WYKONANIE
zrobić twarogowy farsz - mieszam różne składniki z twarogiem, np te co podałam wyżej, można tez zrobić np twarożek czosnkowy, obojętnie, byleby smakowało i spełniło zasady Dukana (lubię tez z fetą light), można do farszu dodać surowe jajko
pierś rozkraja się tak (właściwie robi dziurę) żeby ją nafaszerować, zawija się w folie aluminiową i do piekarnika na pół godzinki
To mi nie za bardzo posmakowało, ogólnie mdłe było, jedząc to zatęskniłam za kotletem schabowym :( Ale trzymam się, co do wagi to nie wiem ile ważę, dowiem się jutro jak przesyłka wagowa przyjdzie. Głodna nie jestem, jakoś te białka i woda skutecznie zapełniają mój żołądek i jem na siłę. Nadal nie kupiłam serka homogenizowanego 0%, znalazłam taki na 4,5% ale jest waniliowy więc pewnie węglowodanów ma hohoho :-/

2009/07/20

3...2...1...start :)

Zaczynam dietę proteinową Dukana. Zamierzam schudnąć do 55 kilogramów, jak suwaczek na dole głosi, ale to wersja optymistyczna, zobaczymy jak to będzie szło, Dukan w teście twierdzi że najlepiej mi będzie jak schudnę 9 kg i zejdzie mi z tym do 23 września, a potem do 19 grudnia faza trzecia. Byłoby pięknie ;) O fazach, diecie napiszę w późniejszych notkach, dziś jeszcze przeglądam książkę Dukana, przepisy na forach i robię listę zakupów (ja właściwie nawet własnej wagi nie mam), które za chwilkę pewnie polecę zrobić (póki co problemem jest brak mąki kukurydzianej i serka homogenizowanego 0% w osiedlowych sklepach i muszę udać się do któregoś marketu :-|).

śniadanie: owsianka i połowa serka białego chudego
II śniadanie: jogurt naturalny bez cukru
obiad: pierś z kurczaka z bazylią na parze plus druga połowa serka białego z łyżką jogurtu i szczypiorkiem
kolacja: sałatka z tuńczyka w sosie własnym, 2 jajek i ogórka kiszonego
w międzyczasie kawa z mlekiem (0,5%), herbatka, trochę coca coli zero i dużo wody

Najlepsze w tej diecie to fakt że głodna nie chodzę! Nie mogę wyjść ze zdumienia... Zobaczymy po I fazie (5 dni u mnie) na ile skuteczne to jest ;)

2009/07/18

Dieta będzie ;)

“Otyły pragnący schudnąć potrzebuje diety, która rusza z impetem i wystarczająco szybko przynosi pierwsze efekty, aby wzmocnić i utrzymać motywację. Potrzebuje również precyzyjnych celów do osiągnięcia wyznaczonych przez kogoś innego niż on sam, a kolejne etapy diety należy zaplanować tak, aby mógł podsumować swoje wysiłki i porównać je z oczekiwanymi wynikami.”

dr Pierre Dukan

Ostatnie komentarze